środa, 24 grudnia 2014

książka w prezencie, płyta w prezencie - Purpurowe Gniazdo!

adres do zamówienia:

pro_karczkowska@wp.pl



"Mały człowiek z wielkim psem" -
zbiór zawierający dziewięć opowiadań. Wydawca napisał: Inteligentna gra słów, przewrotne skojarzenia bawią i wywołują emocje u czytelnika. Idealnym uzupełnieniem treści opowiadań są obrazy autorstwa Marioli Żylińskiej-Jestadt.
recenzja MożnaPrzeczytać.pl
http://moznaprzeczytac.pl/maly-czlowiek-z-wielkim-psem-patronat-moznaprzeczytac-pl
recenzja EsaCzyta
http://esaczyta.blogspot.com/2014/11/recenzja-may-czowiek-z-wielkim-psem.html#comment-form

"Purpurowe Gniazdo"
baśń zimowa dla dzieci, młodzieży i dorosłych. To opowieść wigilijna z przesłaniem. Tytułowe Purpurowe Gniazdo dla dzieci będzie więzieniem ptaków. Ptaków, które trzeba uwolnić. Dla dorosłych Purpurowe Gniazdo to człowiek, bo każdy z nas jest małym purpurowym gniazdem, w którym toczy się kolorowe, wspaniałe życie, ale uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić.
recenzja MoznaPrzeczytac.pl
http://moznaprzeczytac.pl/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska/
recenzja Subiektywnie o książkach...
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html

"Blues na drugą stronę"
singiel (słowa, muzyka, śpiew - Bożena Kraczkowska) - Piotr Szymański 4 x gitara basowa.
Tekst jest o tym, że życie ma sens, gdy żyjesz sensownie. Zdobyty cel wyznacza inny, drugi cel. Przekroczona granica nie jest już granicą. I w końcu - możesz zdobyć wszystko, nawet niebo, ale nie poprzestawaj na tym!
http://youtu.be/wNFF2hixsIs

czwartek, 18 grudnia 2014

Bożena Kraczkowska i jej Purpurowe Gniazdo na blogu Subiektywnie o książkach...

wywiad ukazał się na blogu Subiektywnie o książkach...
Pani Wioleto - dziękuję za zaproszenie do rozmowy, do zobaczenia może na jakichś targach książki :)
link do bloga z wywiadem:
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/ksiazka-jest-chyba-ostatnim-tworem.html

Na blogu ukazała się także recenzja Purpurowego Gniazda
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html

a teraz cała rozmowa, którą przeprowadziła blogerka Wioleta Umecka
środa, 17 grudnia 2014 / blog Subiektywnie o książkach...

"Książka jest chyba ostatnim tworem, który niczego nie reklamuje" - Wywiad z Bożeną Kraczkowską

Po lekturze wspaniałej bajki dla dzieci, autorstwa Bożeny Kraczkowskiej, zastanawiałam się, jakby wyglądał nasz świat, gdyby pewnego dnia Święty Mikołaj postanowił wziąć sobie urlop. Wraz z tymi przemyśleniami, przyszły kolejne, dzięki czemu dzisiaj mogę Wam przedstawić moją rozmowę z autorką "Purpurowego gniazda". Zapraszam.

Bożena Kraczkowska to urodzona w Świdniku, poetka, pisarka, fotografik i dziennikarz. Wydała tomik poezji pt. "Da się żyć", realizowała autorskie wystawy fotograficzne w Polsce i za granicą, wydała także autorską płytę CD pt. "Wystarczy mnie lubić". Obecnie autorka mieszka i pracuje w Olsztynie, jest wielbicielką bluesa. "Purpurowe gniazdo" to jeden z tomów zaplanowanej trzyczęściowej serii, w której pozostałe pt. "Turkusowe wiśnie" oraz "Tajemnica studni babci Augusty" zostaną niebawem wydane.

awiola: Zacznę od cytatu, który po przeczytaniu Pani książki, zapada w pamięć:
"Każdy z nas jest takim małym purpurowym gniazdem, bo w każdym z nas toczy się uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić." Co w dzisiejszych czasach, według Pani, najbardziej przeszkadza młodym ludziom w uwolnieniu swojego życia?

Bożena Kraczkowska: Lęk. Brak wiary w siebie. O ile to pierwsze można przezwyciężyć, o tyle nad drugim trzeba popracować. Nie wystarczy wmawiać sobie codziennie - "jestem świetny, jestem świetna". Warto popracować nad tym, aby rzeczywiście tak się stało. Być świetnym artystą, muzykiem, pisarzem, przyjacielem, nauczycielem, dzieckiem, matką, ojcem, człowiekiem... Wówczas z uwolnieniem nie powinno być problemu. I poczujemy to uwolnienie. Poczujemy zapach, dostrzeżemy kolory. Gdy ja się uwolniłam, zrobiłam wystawę fotografii w projekcie "Da się żyć". W projekcie tym został wydany również tomik moich wierszy pod tym samym tytułem. Fotogramy składały z czarnych i kolorowych obrazów tego samego obiektu: krzesła, lasu, katedry, przy czym obraz kolorowy był odbiciem obrazu czarno-białego. Wówczas myślałam tak: nawet jeśli jestem smutna, a jestem, uwięziona ograniczeniami jakie niesie codzienne życie, to nie zmienia faktu, że obok mnie, obok mojej rozpaczy, moich ograniczeń toczy się wspaniały, barwny świat. Nie mogę z niego rezygnować. I choćbym miała stanąć na głowie – nie zrezygnuję. Dlatego na moich zdjęciach świat kolorowy jest odwrócony do góry nogami, a jego źródło jest w czarno-białym pesymizmie. Przestając się bać, nabieramy pewności siebie, a pewność siebie pozwala spokojniej działać. Robić to, co chcemy. Spełniać marzenia i w efekcie poczuć spełnienie, osiągnąć stan szczęścia.

awiola: Przedstawiła Pani czytelnikom bardzo cenne myśli. Co było inspiracją do napisania "Purpurowego gniazda"?

Bożena Kraczkowska: "Purpurowe Gniazdo" jest środkową częścią trylogii. Pierwsze są "Turkusowe wiśnie", ostatnia część to "Tajemnica studni babci Augusty". Wszystkie powieści łączy siedmioletnia Marcysia. Inspiracją było wszystko to, czego doświadczyłam w dzieciństwie i życiu dorosłym. Inspiracją było moje wyobrażenie lasu, zimy, świąt. Opisałam więc mojego Mikołaja, mojego królika, moje ciasteczka. Zagubiony w Zamrożonym Lesie dom Mikołaja jest domem moich marzeń. Chciałabym mieć dom gdzieś na kole podbiegunowym, gdzie słońce płynie nad horyzontem nigdy nie zachodząc... (śmiech)

awiola: Muszę przyznać, że to niecodzienne marzenie. Ile trwało napisanie i doszlifowanie tej zimowej opowieści?

Bożena Kraczkowska: A to mi Pani zadała pytanie! (śmiech). Odpowiem bardzo precyzyjnie, ponieważ zapisuję sobie w archiwum "start" i "koniec". Purpurowe Gniazdo zaczęłam pisać 2 stycznia 2010 r. o godz. 04:06, a skończyłam 8 marca 2010 r. o godz. 14:20. Pisałam więc tylko dwa miesiące! Pamiętam z jaką przyjemnością, zasiadałam każdego zimowego poranka do komputera i pisałam, pisałam, pisałam..., a potem szłam do pracy. Wspaniały czas. Oczywiście później nanosiłam poprawki, rozwijałam wątki. Szlifowanie opowieści trwało pewnie aż do dnia wydania książki.

awiola: Jest Pani pierwszym gościem w moim cyklu, który z taką dokładnością odpowiedział na to pytanie. Okładka i ilustracje Pani Kamili Stankiewicz, jakie czytelnicy mogą podziwiać w książce, zapierają dech w piersiach. Proszę opowiedzieć czytelnikom o tej niezwykle udanej współpracy?

Bożena Kraczkowska: Współpracy właściwie nie było. Dostałam z wydawnictwa dziesięć próbek ilustracji różnych autorów. Próbki nie były podpisane, więc nie znałam nazwisk, nie mogłam odnaleźć innych ich prac, ocenić innych wydań. Przejrzałam nadesłane propozycje i od razu wybrałam rysunek, którego autorką, jak się później okazało, była właśnie Kamila Stankiewicz. Sądząc z pani oceny, dokonałam trafnego wyboru (śmiech).

awiola: Jak najbardziej trafnego. "Purpurowe gniazdo" posiada rekomendację Iwony Pavlović i Wojciecha Malajkata. Jak je Pani zdobyła?

Bożena Kraczkowska: Wrócę do opisanego wyżej lęku i wiary w siebie. Kiedy pracowałam nad wydaniem "Turkusowych wiśni" o rekomendację poprosiłam panią Wisławę Szymborską. Niektórzy pukali się w czoło, ostrzegali, że sięgam zbyt wysoko. "A po co sięgać nisko?" - odpowiadałam zaczepnie, ale rekomendacji nie dostałam. Kiedy więc zaczęliśmy pracować nad "Purpurowym Gniazdem" wróciłam do pomysłu rekomendacji. Z Wojtkiem Malajkatem znamy się jeszcze z liceum w Mrągowie. Razem występowaliśmy w szkolnym kabarecie. Odważyłam się więc i napisałam do niego maila z prośbą o rekomendację. Zgodził się. Potem, przez znajomych, zdobyłam kontakt do pani Iwony. Wysłałam jej "maszynopis". Uznała, że warto wesprzeć tę powieść i tak "Purpurowe Gniazdo" zyskało dwoje wspaniałych przyjaciół. Na blogu książki działa Klub Przyjaciół Purpurowego Gniazda 9http://www.purpurowegniazdo.blogspot.com/). Elitarną listę Przyjaciół Purpurowego Gniazda otwierają właśnie Iwona Pavlović i Wojciech Malajkat, za co im serdecznie dziękuję.

awiola: Widać, że warto sięgać gwiazd. Klub Przyjaciół Purpurowego Gniazda, którego symbolem jest śliczny znaczek, jaki otrzymałam, to bardzo ciekawy pomysł. Jaka jest jego geneza?

Bożena Kraczkowska: Pomyślałam, że dobrze by było, aby dzieciaki, rodzice, czytelnicy mieli miejsce, które ich wszystkich połączy. Miejsce, w którym będą wszystkie informacje dotyczące książki, jej produkcji, spotkań autorskich, galerie zdjęć. Taki swoisty FanKlub książki. Najpierw więc założyłam książce bloga, a potem uruchomiłam Klub Przyjaciół Purpurowego Gniazda. Ewa Brzozowska, właścicielka firmy Art Style w Olsztynie (http://www.artstyle.olsztyn.pl/) zaprojektowała i wykonała klubowe znaczki i koszulki. Znaczki sygnowane są aktualnym rokiem i nie są dodrukowywane! Każdy rok ma swój znaczek. Obecnie będziemy robić znaczki na rok 2015. Żeby zapisać się do Klubu wystarczy wejść na bloga i napisać do nas: http://www.purpurowegniazdo.blogspot.com/

awiola: Gratuluję tak wspaniałego pomysłu. Wiem, że jest Pani również autorką tekstu piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz pt. "Furtki trzy". Jaka jest geneza tej znajomości?

Bożena Kraczkowska: Jestem wielką fanką bluesa. Marylę Rodowicz znamy raczej z wykonań muzyki pop, rock, folk, jednak również bluesa śpiewa genialnie. Na mojej bluesowej półce jej płyty stoją obok Janis Joplin, Etty James, Erica Claptona, BB Kinga, PJ Harvey... Kiedy więc powstał Fan Klub Maryli Rodowicz od razu się tam pojawiłam. Jeździłam na jej koncerty, wysyłałam jej swoje wiersze, opowiadania. Moje teksty pojawiły się na specjalnych płytach Maryli, nagranych dla swoich fanów. Aż w końcu otrzymałam propozycję napisania tekstu do muzyki Victora Daviesa. Tak powstała piosenka "Furtki trzy", która ukazała się na płycie "Jest cudnie".

awiola: To inspirująca historia. Ciekawi mnie jakie są Pani dalsze plany literackie?

Bożena Kraczkowska: Na wydanie czekają trzy moje książki. Oprócz wspomnianych wcześniej dwóch książek z serii przygód Marcysi, napisałam jeszcze "Wiosnę w Visby". Na wydaniu tej ostatniej szczególnie mi zależy, gdyż dotyczy problemu nieprzestrzegania w Polsce i USA praw zwierząt. Temat ważny, kontrowersyjny, wywołujący emocje. Warto wprowadzić go literatury dziecięcej i młodzieżowej. Rok 2015 przeznaczę więc na znalezienie dobrego wydawcy. Chcę też przetłumaczyć "Purpurowe Gniazdo" na język angielski i szwedzki. Niech leci w świat (śmiech). Marzę o tym, aby przygody Marcysi z Siedmiu Leszczyn zostały zekranizowane, aby powstała sztuka teatralna dla dzieci. Planów mam bardzo dużo.

awiola: I bardzo dobrze, oby się ziściły. Jakie książki Pani czyta?

Bożena Kraczkowska: Książka jest chyba ostatnim tworem, który niczego nie reklamuje. No chyba że intelekt autora (śmiech). Warto więc czytać, nurzać się w wyobraźni drugiego, innego człowieka, w jego filozofii. Czytam to, co mieści się między "Małym Księciem" Antoine'a de Saint-Exupéry’ego a "Obłędem" Jerzego Krzysztonia.

awiola: Obserwuje Pani rozrastającą się blogosferę książkową. Co Pani sądzi na temat pisania o książkach przez pasjonatów literatury?

Bożena Kraczkowska: Blogerzy tworzą wspaniałe przestrzenie – pisząc o książkach, piszą też o sobie. Ujawniają swój stosunek do opisanego w książkach świata, oceniają styl, wartość intelektualną książki, potrafią trafnie określić jej poziom, klasę. Nam, czytelnikom blogów, trudność może sprawić wybór wartościowej przestrzeni. Bloger zazwyczaj sam prowadzi swojego bloga. Twórca dobrego, bogatego w ważne treści bloga sam jest oczytany, wykształcony, dobrze pisze i nie pisze byle czego. W ten sposób buduje markę swojego bloga, własną markę krytyka literatury. Chętnie oddaję blogerom swoje książki. Nie boję się złej krytyki. Na szczęście, jak na razie, moje książki są dobrze oceniane (śmiech).

awiola: Cieszę się, że ma Pani tak dobre zdanie o blogosferze książkowej. Co na koniec chciałaby Pani przekazać czytelnikom mojej strony?

Bożena Kraczkowska: Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wspaniałego czasu! W nowym 2015 roku sięgajcie wysoko! Oczywiście, jeśli chcecie sięgać. Zdobywajcie cele i wyznaczajcie nowe. Dedykuję Wam piosenkę "Blues na drugą stronę". Śpiewam w niej o tym, że aby coś zdobyć trzeba najpierw zacząć zdobywać. I nawet jeśli zdobędziecie niebo, nie poprzestawajcie na tym! Bo kto wie, co jest po drugiej stronie? (śmiech).

"Blues drugą stronę"
muzyka, słowa,śpiew: Bożena Kraczkowska
http://youtu.be/wNFF2hixsIs

A kiedy przyjdzie czas, stanę przed wielką rzeką
i spojrzę rzece w twarz - rozjaśni się czy spadnie w przepaść?
I wejdę w rzeki nurt.
Spokojnie po kamieniach
na drugą stronę przejdę bród
po rzeki cieniach.

A kiedy przyjdzie czas, to stanę przed wielkim drzewem
i spojrzę drzewu w twarz,
zakwitnie czy uschnie z gniewem?
I wspinać zacznę się i sięgnę po koronę,
a potem sobie przejdę
na drzewa drugą stronę...

A kiedy przyjdzie czas, bo przyjdzie, wiem, na pewno!
To spojrzę przeznaczeniu w twarz,
otuli mnie ciszą zwiewną.
Otrzepię się jak pies przez ludzi wyrzucony
i przejdę na ulicy
drugą stronę.

A kiedy przyjdzie czas, stanę przed wielką górą
i spojrzę górze w twarz - uśmiechnie się czy zajdzie chmurą?
I wejdę na jej szczyt, podniosę stary kamień,
i zanim rzucę w niebo
zmienię zdanie!

Więc... kiedy przyjdzie czas, stanę przed tobą Panie
śmiało spojrzę Panu w twarz!
Nic więcej się nie stanie...
Zabiorę rzeki cień i kamień, i koronę...
odwrócę się powiem – pa! ja idę w drugą stronę.







wtorek, 9 grudnia 2014

recenzje zebrane Purpurowe Gniazdo i Mały człowiek z wielkim psem

"Mały człowiek z wielkim psem" -
zbiór zawierający dziewięć opowiadań. Wydawca napisał: Inteligentna gra słów, przewrotne skojarzenia bawią i wywołują emocje u czytelnika. Idealnym uzupełnieniem treści opowiadań są obrazy autorstwa Marioli Żylińskiej-Jestadt.
recenzja MożnaPrzeczytać.pl
http://moznaprzeczytac.pl/maly-czlowiek-z-wielkim-psem-patronat-moznaprzeczytac-pl
recenzja EsaCzyta
http://esaczyta.blogspot.com/2014/11/recenzja-may-czowiek-z-wielkim-psem.html#comment-form

"Purpurowe Gniazdo"
baśń zimowa dla dzieci, młodzieży i dorosłych. To opowieść wigilijna z przesłaniem. Tytułowe Purpurowe Gniazdo dla dzieci będzie więzieniem ptaków. Ptaków, które trzeba uwolnić. Dla dorosłych Purpurowe Gniazdo to człowiek, bo każdy z nas jest małym purpurowym gniazdem, w którym toczy się kolorowe, wspaniałe życie, ale uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić.
recenzja MoznaPrzeczytac.pl
http://moznaprzeczytac.pl/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska/
recenzja Subiektywnie o książkach...
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html



recenzja Purpurowe Gniazdo na portalu Subiektywnie o książkach...

Kolejna bardzo dobra recenzja Purpurowego Gniazda. Recenzja pojawiła się na blogu Subiektywnie o książkach... recenzja jest
bardzo wnikliwa i o to chodzi. Autorce serdecznie dziękuję za poświęcony książce czas.
Zapraszam do lektury:
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html

"Każdy z nas jest takim małym purpurowym gniazdem, bo w każdym z nas toczy się uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić."

Święty Mikołaj przez cały okrągły rok przygotowuje się do tej jednej, wyjątkowej grudniowej nocy, by obdarować dzieci na całym świecie wymarzonymi prezentami. I tak mija mu rok za rokiem, bez chwili wytchnienia. Nie zdziwcie się więc, że pewnego dnia uroczy staruszek z dużą, jasną brodą, postanawia wziąć urlop – przecież każdy ma prawo odpocząć. Święty Mikołaj na urlopie? Tak, z tego mogą wyniknąć tylko i wyłącznie kłopoty.

Bożena Kraczkowska to urodzona w Świdniku, poetka, pisarka, fotografik i dziennikarz. Wydała tomik poezji pt. "Da się żyć", realizowała autorskie wystawy fotograficzne w Polsce i za granicą, wydała także autorską płytę CD pt. "Wystarczy mnie lubić". Obecnie autorka mieszka i pracuje w Olsztynie, jest wielbicielką bluesa. "Purpurowe gniazdo" to pierwszy tom zaplanowanej trzyczęściowej serii, w której pozostałe pt. "Turkusowe wiśnie" oraz "Tajemnica studni babci Augusty" zostaną niebawem wydane.

Marcysia, siedmioletnia dziewczynka, kochająca czytać, zagłębia się w lekturę książki dla dzieci pt. "Purpurowe gniazdo". A w niej, tuż przed Wigilią, Święty Mikołaj, zmęczony i znudzony swoją rolą, postanawia wziąć urlop i ucieka do Zamrożonego Lasu. Jego oddani przyjaciele – troll Trolek, renifer Ramon oraz królik Chrupuś postanawiają go jak najszybciej odszukać. Tymczasem, Marcysia niespodziewanie przenosi się do czytanej przez siebie bajki. Bohaterowie, będą musieli sprostać dwóm zadaniom – odnaleźć Świętego Mikołaja, oraz uwolnić ptaki, które ukryła Piękna Zima.

Bożena Kraczkowska wydała książkę, której pozornie właściwym targetem są jedynie dzieci. Otóż, "Purpurowe gniazdo" to historia, w której bardzo wartościowe myśli odnajdą zarówno młodsi czytelnicy, jak i dorośli. Historia buntu Świętego Mikołaja przemyca bowiem takie treści, jak bezcenna wartość przyjaźni, gotowość poświęcenia dla dobra sprawy i przede wszystkim poczucie odpowiedzialności za siebie i innych. Wartości, które pomimo upływu lat nie przemijają, a dzięki którym dzieci wyrastają na dobrych ludzi. Bożenie Kraczkowskiej niewątpliwie udało się pod płaszczem zabawnej i dynamicznej historii, przekazać znaczenie wyżej wymienionych zachowań, co niewątpliwie wpływa na wartość dydaktyczną książki. Warto również podkreślić, iż równowaga pomiędzy elementami mającymi zaszczepić dziecku pewne wzorce, a jej wymiarem typowo rozrywkowym – nie została zachwiana, dzięki czemu lektura bajki niewątpliwie zyskuje.

Historia odnalezienia "Purpurowego gniazda" zabrała mnie do krainy mojego dzieciństwa, w którym co roku, z wielką niecierpliwością odliczałam - skreślając dni w kalendarzu - chwile do najlepszego wieczoru w roku, czyli wieczerzy wigilijnej. Wyczuwalny świąteczny klimat, zabawna postać Świętego Mikołaja, i plastyczni pozostali bohaterowie – to recepta na udaną bajką dla dzieci, jaką niewątpliwie warto polecić. Autorka zastosowała także trafiony zabieg w postaci pomieszania planów czasowych. Otóż, na samym początku, czytelnik poznaje pierwsze symptomy buntu Mikołaja, by za chwilę przekonać się, że to Marcysia czytała ten fragment swojej książki. Drugim takim zazębianiem się ze sobą czasów, jest niespodziewane przeniesienie siedmiolatki do czytanej przez siebie bajki. To interesujący pomysł na fabułę, którego młody czytelnik na pewno nie będzie się spodziewał i przede wszystkim go doceni.

Muszę przyznać, że Bożena Kraczkowska wywoła we mnie spore zaskoczenie samą koncepcją na tytuł, który okazał się nie tym, czego się spodziewałam. Tytuł bowiem początkowo nie kompilował się z okładką książki i jej fabułą. Autorka, stosując widoczną metaforę, zawarła prostą prawdę o ludzkim życiu, ukazaną w cytacie na początku tego tekstu. Prawdę z którą zgadzam się w pełni.

Nie mogłabym, przy książce dla dzieci, nie wspomnieć o samym wydaniu, gdyż to bardzo ważna cecha. Twarda, lakierowana okładka z kolorowymi motywami po prostu zachwyca. W środku natomiast nie zabrakło elementu, bez którego nie wyobrażam sobie książki dla dzieci. Otóż poszczególne rozdziały zdobią przepiękne i przede wszystkim klimatyczne ilustracje wykonane przez Kamilę Stankiewicz. Rysunki są kolorowe i barwne, po prostu urzekające.

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Jeśli nie macie koncepcji na prezent dla swojego dziecka, "Purpurowe gniazdo" stanie się z pewnością trafionym pomysłem. To bowiem książka, w której ładne opakowanie, kryje równie piękną treść. A o Świętego Mikołaja się nie bójcie, zrobił sobie tylko jednodniowe wagary.




sobota, 6 grudnia 2014

Dziewczyna z granatem w konkursach pieśni patriotycznej

Miło mi poinformować, że piosenka "Dziewczyna z granatem" i sam tekst piosenki żyją życiem własnym.
Młodzież właśnie tę piosenkę wybierała do konkursów śpiewaczych i recytatorskich. Bardzo się cieszę i zachowuję kilka przykładów.
Dziękuję nauczycielom za zwrócenie uwagi na piosenkę, dziękuję młodzieży za super wykonania.
wykonania umieszczone na Youtube.com
młodzież z klasy Ic, XXI LO w Łodzi
http://youtu.be/WUez1Vtoap8


Dziewczyna z telefonem w ręce :)
http://youtu.be/zWjxNN9j8AQ

Śpiewa bialska młodzież
http://youtu.be/EfsnqwkoC7U



Festiwal Piosenki Harcerskiej i Turystycznej
HIT 2014, Leżajsk, 7 – 9 listopada 2014r.
http://youtu.be/pPICXvN_IW8



Basieńka patriotka
http://youtu.be/GSJQyVpRKfY




II LO SPSK Łódź - Dziewczyna z granatem
http://youtu.be/Fw4Stm19sPQ



Natalia Stanisławska - Dziewczyna z granatem ;)
http://youtu.be/g5w4sNOLz0w



Dziewczyna z granatem w ręce - Asia
http://youtu.be/EIjtfNsgDk0




Natalia Malesa&Konrad Kurek - Dziewczyna z granatem
http://youtu.be/-K_cCNwLy0s



KONKURSY

Szkoła Podstawowa nr. 4 w Solcu Kujawskim
V Solecki Festiwal Piosenki i Poezji Patriotycznej – Koncert Młodych Patriotów
http://www.sp4solec.neostrada.pl/sp4/festiwal.htm

Zespół Szkół im. Ojca Świętego Jana Pawła II w Niepołomicach
http://www.lo-niepolomice.pl/index.php/home/item/420-szkolny-festiwal-piosenki-patriotycznej-na-narodowe-%C5%9Bwi%C4%99to-niepodleg%C5%82o%C5%9Bci.html

Ogólnopolski Konkurs Recytatorski LOK
za recytację wiersza Dziewczyna z Granatem
http://radomsko.naszemiasto.pl/artykul/ogolnopolski-konkurs-recytatorski-lok-wyniki,2488578,art,t,id,tm.html

dzisiaj dostałam jeszcze dwa zdjęcia Agatki Łannik z PSP nr 9 w Kędzierzynie-Koźlu, ale tylko zdjęcia bez dźwięku

i jeszcze (dla przypomnienia :) wykonanie oryginalne,
śpiewa Katarzyna Sawczuk
muzyka: Bartosz Chajdecki
słowa: Bożena Kraczkowska
http://youtu.be/6pTPMq4ZrGw




sobota, 22 listopada 2014

Mały człowiek z wielkim psem - recenzja MoznaPrzeczytac.pl

Niezmiernie mi miło, że portal MoznaPrzeczytac.pl objął "Małego człowieka z wielkim psem" swoim patronatem.
Zapraszam na stronę portalu, gdzie jest cała recenzja:
http://moznaprzeczytac.pl/maly-czlowiek-z-wielkim-psem-bozena-kraczkowska-mariola-zylinska-jestadt/

„Mały człowiek z wielkim psem” to wspólny projekt pisarki Bożeny Kraczkowskiej i malarki Marioli Żylińskiej-Jestadt. Pierwsza z nich jest autorką zbioru opowiadań, natomiast druga – obrazów nimi inspirowanych. Dzięki wsparciu finansowemu uzyskanemu za pośrednictwem platformy finansowania społecznościowego obu paniom udało się zrealizować projekt obejmujący wydanie książki zawierającej zbiór dziewięciu opowiadań oraz obrazy tworzące „Galerię Małego Człowieka”, a także wydanie singla z piosenką „Blues na drugą stronę”, którego przesłuchanie zdecydowanie polecam:

Zacznę od kilku informacji na temat autorek. Bożena Kraczkowska z wykształcenia jest muzykiem i dziennikarką. Poza pracą w redakcji „Gazety Olsztyńskiej” prowadzi blogi (m.in. http://malachitowylas.blogspot.com), pisze bajki, wiersze, prozę, fotografuje,a także zajmuje się tworzeniem tekstów piosenek. Jest autorką tekstów utworów wykonywanych m.in. przez Marylę Rodowicz czy Cezarego Makiewicza, a także piosenki „Dziewczyna z granatem” promującej serial „Czas honoru – Powstanie”.

Mariola Życińska-Jestadt z wykształcenia jest plastykiem. Jej prace znajdują się w kilku galeriach w Polsce, u odbiorców indywidualnych w kraju, w Japonii, Szwecji, Danii, Szwajcarii, USA, Niemczech. Mariola Żylińska-Jestadt jest także pedagogiem wychowania artystycznego, arteterapeutą i oligofrenopedagogiem zatrudnionym w Warsztacie Terapii Zajęciowej przy Stowarzyszeniu Wspomagania Rozwoju Dzieci w Olsztynie. Zdobywczyni MOTYLA 2010 na VII Europejskim Festiwalu Filmowym Integracja Ty i Ja, za najlepszy film amatorski.
Jak widać, obie autorki to kobiety ambitne, nieszablonowe, z ogromnymi pasjami, które potrafią wcielić w życie.

Jak wspomniałam, zbiór składa się z dziewięciu opowiadań, jednak na przód wysuwa się opowiadanie tytułowe. „Mały człowiek z wielkim psem” to historia młodej malarki, którą poznajemy podczas tworzenia. Jednak nie jest to zwykły opis osoby nakładającej pędzlem poszczególne kolory na płótno. Narracja pełna jest emocji i ciekawych, plastycznych opisów, pełnych animizacji, w których nie do końca wiadomo czy to człowiek tworzy sztukę czy raczej ona kieruje nim:

„Joanna podniosła rękę. Rzeka błota osunęła się i zbliżyła do czarnych skrzydeł. Tu się zatrzymała. Ale tylko na chwilę. Zmieniła kierunek i, niespodziewanie dla Joanny , rozdarła wymalowaną wczoraj, rajską, szmaragdową łąkę. Joanna znowu cofnęła rękę. Nie odrywając oczu od łąki, zanurzyła pędzel w brązowej farbie i z całej siły pacnęła tym wstrętnym brązem w sam środek szamaragdu. Błoto spieniło się i wściekle zawyło. Znalazło ujście między grudkami zaschniętej farby i frywolnie spłynęło w dół obrazu. Wolniej i wolniej, ciszej i ciszej.. Na brzegu płótna spuchło i ciężką kroplą spadło na podłogę.”

Czytając te i podobne opisy czułam się trochę jakbym oglądała świat oczami artysty, co było bardzo ciekawym doświadczeniem i zdecydowanie niecodziennym. Jednak proces tworzenia to nie jedyny wątek opowiadania, choć pojawia się dość często. Okazuje się bowiem, że Joanna, nasza malarka, choć bardzo młoda, bo dwudziestokilkuletnia, ma dość skomplikowane życie i nietuzinkową osobowość. Rozmowy z przedmiotami, alkohol, dziecko, którym zajmuje się jedynie w weekendy, do tego silna emocjonalność i wrażliwość na sztukę i piękno ukryte w codzienności to cała ona. A może to tylko kilka z jej twarzy?

Joanna ma przyjaciela Jerrego, który jest obok zawsze, kiedy kobieta go potrzebuje i zdaje się cierpliwie oczekiwać na swoją kolej w jej życiu. W relacjach z Jerrym i z synem ujawnia się oblicze Joanny zupełnie różne od tego wrażliwego na piękno. Kobieta izoluje się od nich obu emocjonalnie. Owszem, jest obok, robi czasami to, co matka czy kobieta „powinna” robić, jednak zupełnie brak temu pasji i zaangażowania. Opowiadanie nie jest jednak (na szczęście) analizą psychologiczną stanu Joanny wraz z obszernym studium genezy różnych patologii w jej życiu. Autorka przedstawia nam różne fakty z życia dziewczyny nie oceniając ich, dając czytelnikowi pole do własnych przemyśleń. Jednak pewnego dnia coś w życiu Joanny zaczyna się zmieniać. Może właśnie przyszedł dla niej czas by „…stanąć przed wielką rzeką i spojrzeć rzece w twarz…” jak w piosence „Blues na drugą stronę”?

W zbiorze opowiadań Bożeny Kraczkowskiej proza przeplata się z poezją. Poruszane są zagadnienia ważne i ciekawe, bardzo często w sposób ukryty i zawoalowany, wymagający od czytelnika głębszego przemyślenia i nieoferujący prostych odpowiedzi i zamkniętych zakończeń. Obrazy będące ilustracją opowiadania przekazują natomiast emocje przedstawione w opowiadaniu, z całym ich nieuporządkowaniem i rozmachem.
Podsumowując, spędziłam przyjemnie czas czytając opowiadania w sympatycznych kawiarniach, co jakiś czas zamyślając się na chwilę nad znaczeniem tej czy innej metafory, pięknem wiersza czy nad różnymi, poruszonymi w opowiadaniach problemami. Dla tych, którzy również lubią literaturę tego rodzaju, książka ta będzie zdecydowanie dobrym wyborem.



Książkę można zamówić w wydawnictwie:
wydawnictwo@elset.pl
lub w dziale promocji autorki:
pro_kraczkowska@wp.pl




piątek, 14 listopada 2014

moja nowa powieść

zapisuję, żeby było :)

"Najbardziej bała się szaleństwa. Tego że kogoś zabije. Zabije i nie będzie o tym wiedzieć. A oni przyjdą o świcie, wywalą granatem drzwi i zaaresztują ją. I nie będzie wiedzieć za co. Nie pozna sensu swojego czynu. Bała się więc braku sensu. Zazdrościła tym, którzy od tak, od niechcenia mówili: "to jest bez sensu" i zaczynali robić coś innego, ale tak samo bez sensu.
Bała się więc szaleństwa i bezsensu.
A jeszcze w dzieciństwie bała się być niegrzeczna. Bała się uwag w dzienniczku. Starała się więc być grzeczna. Była dobrą uczennicą. W ogóle zawsze dobrze się zapowiadała. Choć, oczywiście, co jakiś czas w dzienniczku pojawiały się uwagi: “weszła do klasy przez okno” albo “wbiła koledze cyrkiel w oko”, albo “tłukła książką po głowie kolegę”. W twardej okładce. Bez sensu.
Pół swojego życia starała się być normalna, żyć normalnie. Skończyła AWF, wyszła za mąż, urodziła syna. Wytrenowała syna na mistrza Europy, rozwiodła się, syn zginął w wypadku samochodowym...
Koniec.
Nie, bo właśnie początek."

tak zaczyna się moja nowa powieść i wiem jak się skończy.
Bo zawsze najpierw piszę koniec, stąd wiem, jak się skończy :)


czwartek, 13 listopada 2014

Philae wylądował na powierzchni komety 67P Czuriumow-Gierasimienko

Niesamowite!
Zdjęcie komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko zrobione z lądownika Philae podczas wczorajszego (12 listopada 2014) lądowania o godz. Godz. 14:38:41. z odległości ok. 3 km.
Kometa oddalona jest od Ziemi o prawie 700 mln kilometrów.

fot. ESA

Lądownik “przewiozła” Rosetta – sonda kosmiczna Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA)
Misja rozpoczęła się w 2004 roku. W 2008 r. Rosetta wykonała obserwacje planetoidy Šteins, a w 2010 r. Lutetie.
Rosetta weszła na orbitę wokół jądra komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko w sierpniu 2014 roku. Z pokładu sondy został uwolniony lądownik Philae, który wczoraj wylądował na powierzchni komety.
To pierwsze tego typu udane lądowanie w historii ludzkości.

pożegnanie Philae, jedno z ostatnich zdjęć przed zniknięciem sondy w czeluściach kosmosu




poniedziałek, 10 listopada 2014

"Blues na drugą stronę" na listach przebojów RaGa TOP, RDN Małopolska Lista z Mocą

Notowania "Bluesa na drugą stronę"

Radio RDN Małopolska/Lista z Mocą:
notowanie nr. 160, 161, 162, 166 - miejsce 3.
notowanie nr. 163, 164, 165 - miejsce 2.

Radio Olsztyn/RaGa TOP:
notowanie nr. 1098, 1099 - miejsce 2.
notowanie nr. 1100, 1101, 1102, 1103 - miejsce 1.

głosujemy TUTAJ:
http://listazmoca.pl/
http://ro.com.pl/lista-przebojow

sobota, 8 listopada 2014

Purpurowe Gniazdo w Ostrowcu Świętokrzyskim

Spotkanie w Ostrowcu Świętokrzyskim zaplanowane było na 23 października w Miejskiej Bibliotece Publicznej. GPS trochę się pogubił. Z ronda były trzy zjazdy i za każdym razem kierował nas inny zjazd :) Ale dzięki pomocy telefonicznej pani z biblioteki, dojechałyśmy bez spóźnienia. Dzień był ponury, padał deszcz, zimno.
Spotkanie było za to bardzo emocjonujące. Najpierw oczywiście gorąca, pyszna kawa. Od razu zaczęłam gadać :) Potem było już tylko lepiej - dzieci czytały, pytały, zgadywały zagadki. Po spotkaniu też było mnóstwo pytań, nie mogliśmy się rozstać, a przecież dzieci musiały wrócić na lekcje do szkoły. Zbiliśmy się w grupkę i dzieci pytały jak zostaje się pisarzem, czym piszę swoje książki. Kiedy odpowiedziałam, że ołówkiem – chyba nikt nie uwierzył. Ale ja naprawdę dużo piszę, zapisuję ołówkiem. Mam na biurku kubek, w którym są tylko ołówki. I muszą być zatemperowane. Nie znoszę kołków! :)
I tak jak w Świdniku, tak i tu, w Ostrowcu Świętokrzyskim obiecałam, że wrócę wiosną i zrobimy spotkanie z dorosłymi czytelnikami. I zrobimy :)

Autorka zdjęć: Anna Hac
dzieci czytały

zgadywały zagadki

na koniec było mnóstwo pytań

moje ołówki :)