poniedziałek, 26 stycznia 2015

Da się żyć - recenzja, sprzedaż

Tomik "Da się żyć" ukazał się (wyd. ElSet) w grudniu 2011 r. Dzisiaj do niego wracam, znalazłam ciekawą recenzję. Tomik można
kupić w wydawnictwie ElSet, zamówienia pod adresem:
wydawnictwo@elset.pl

Recenzja ukazała się na blogu "Wydeptuję własne ścieżki",
http://wydeptujewlasnesciezki.blogspot.com/2014/05/da-sie-zyc.html

zapraszam do lektury
„Da się żyć” to tomik wierszy o skrajnych emocjach i zderzeniu ludzkich pragnień z rzeczywistością. Wiele wierszy dotyczy miłości i związanych z nią perypetii, dylematów, wątpliwości. Autorka pokazuje kilka rodzajów tego uczucia. W niektórych utworach pojawia się strach przed rozstaniem, rozczarowaniem, w innych – pogodzenie i zrozumienie uczuciowo zawiłej sytuacji. Kolejne wiersze są uchwyceniem codzienności – zwykłych, czasem niedostrzeganych czynności, które wykonujemy automatycznie. Inne radosnymi, beztroskimi wspomnieniami. Bożena Kraczkowska zwraca w nich uwagę na drobne rzeczy, z których powinniśmy czerpać radość. Autorka często nawiązuje do pięknej rzeczywistości, która nas otacza, a której wydawać by się mogło czasem nie zauważamy. „Da się żyć” to tomik poezji o tęsknocie, o marzeniach, o naturze i jej różnych odsłonach, a także o tym, że ludzie nie szukają tego, co prawdziwe i tak naprawdę istotne, a skupiają się na sprawach przyziemnych. „Da się żyć” to zbiór wierszy o życiu.

„Da się żyć” to lekko napisane, z ogromną dawką humoru i zastrzykiem optymizmu wiersze, które się pamięta, do których się wraca.

Bożena Kraczkowska zaskoczyła mnie. Pochłaniałam jej wiersze niczym wygłodzony wilk. Nie mogłam przestać i nasycić się słowem. Byłam ciągle zaskakiwana treścią – nie tylko poszczególnymi wierszami, ale również konkretnymi wersami, połączeniami danych słów. Kraczkowska tworząc bawiła się słowem, a ja bez wahania dołączyłam do tej zabawy. Autorce udało się wielokrotnie trafić w sedno, jakby znała ludzką naturę na wylot. Bożena Kraczkowska to z pewnością autorka, do której twórczości kiedyś powrócę.

„Da się żyć” to zbiór wierszy, które opisują radości i dylematy dnia codziennego. Bożena Kraczkowska pokazuje, że mimo łez i cierpienia, w świecie tak pięknym w jakim żyjemy, po prostu da się żyć!

tomik można zamówić w wydawnictwei:
wydawnictwo@elset.pl




piątek, 16 stycznia 2015

Mariola Żylińska-Jestadt portret Bożeny Kraczkowskiej

Doczekałam się i ja :)
Mariola Żylińska-Jestadt namalowała mój portret. Obraz odebrałam wczoraj, akurat w dniu urodzin, więc jest to wspaniały prezent.
Wczorajszy dzień był miły, otrzymałam mnóstwo życzeń. Zadziwiające i miłe jednocześnie zjawisko. Dziękuję za każdą satelitarna kartę :)
a to ja widziana okiem i talentem Marioli


"Portret Kraczkosi", Olsztyn 2015, akryl na płótnie, 50x70 cm

czwartek, 15 stycznia 2015

Anna Pyzel-Kamińska i jej obraz do "Dziewczyny z granatem"

w Nowym Roku miła dla mnie wiadomość - pani Anna Pyzel-Kamińska przysłała mi zdjęcie obrazu, który namalowała pod wpływem słuchania piosenki "Dziewczyny z granatem".
Pani Ania zgodziła się na publikację obrazu i napisała m.in.tak:
Bardzo spodobał mi się tekst Dziewczyny z granatem. Jest doskonały! Pod wpływem piosenki /słuchając 25 godzin/ namalowałam obraz Powstańcom Warszawy.
Pani Aniu - serdecznie dziękuję, to lepsze niż najlepsza recenzja :)

czwartek, 1 stycznia 2015

podsumowanie roku 2014 Kraczkowska Bożena

Rok 2014 był trudny ale niezły. Trudny w życiu prywatnym, niezły zawodowo.

Piosenka - napisałam tekst do muzyki Bartosza Chajdeckiego i tak powstała piosenka "Dziewczyna z granatem". Lubię taką
pracę, a współpraca z Bartkiem Chajdeckim, praca przy filmie to sama przyjemność. "Dziewczyna z granatem" w wykonaniu Katarzyny Sawczuk promowała serial TV Czas honoru - Powstanie i zdobyła dużą popularność osiągając na Youtube ponad milion odsłon (11 stycznia 2015 r. było 1 077 605, dzisiaj, 14 stycznia - 1 086 286 i stale rośnie)
Producentom Czasu honoru dziękuję za zaproszenie do współpracy



Piosenka w 2014 r. na listach przebojów pojawiły się moje dwie piosenki - Motylek (a)polityczny i Blues na drugą stronę, w sobotę 3 stycznia 2015 roku będzie roczne podsumowanie RaGa TOP Radio Olsztyn i wówczas zobaczymy jak piosenki się uplasowały i czy wejdą do pierwszej 50! :)
(dopisek 6 stycznia 2015) i już wszystko jasne - i Motylek (a)polityczny i Blues na drugą stronę są w Złotej 50! Motylek na 9 miejscu, zaś Blues na 27 miejscu. Cieszę się bardzo i dziękuję słuchaczom, którzy zagłosowali na moje piosenki :)

Książki – w 2014 roku wydałam dwie książki – “Purpurowe Gniazdo” i “Mały człowiek z wielkim psem”. Ta druga książka to zbiór opowiadań, który został zrealizowany w dużym projekcie pod tym samym tytułem. Ilustracjami opowiadań są specjalnie namalowane przez Mariolę Żylińską-Jestadt obrazy tworzące osobną Galerię Małego Człowieka.
Książki otrzymały bardzo dobre recenzję blogerów i czytelników.


Płyty - w projekcie “Mały człowiek z wielkim psem” nagrałam też singiel “Blues na drugą stronę”, który jest zapowiedzią kolejnej autorskiej płyty CD.
Projekt udało się zrealizować dzięki platformie społecznego finansowania PolakPotrafi.pl

Jednym z ważnych elementów roku 2014 roku była udana podróż sentymentalna do Świdnika i Czajęcic.
W Świdniku się urodziłam i mieszkałam do 7 roku życia, w Czajęcicach mieszkali moi dziadkowie i tam spędzałam wakacje. To także Czajęcice są miejscem akcji trzech moich powieści.


wieś mojego dzieciństwa


z przyjaciółkami mojej mamy - Ulą i Anią w bramie mojego dzieciństwa (Świdnik)

SIA – dla mnie muzyczne objawienie roku 2014 roku. Sia, a właściwie Sia Kate Isobelle Furler urodziła sie 18 grudnia 1975 r. w Adelaidzie w Australii. Śpiewać zaczęła w 1996 roku w klubach jazzowych. Wiodło jej się różnie aż do 2014 roku i wydania płyty 1000 Form of Fear. Piosenki z tej płyty, szczególnie Chandelier podbiły natychmiast listy przebojów i zdobyły serca Fanów, w tym - moje :) Zauważyłam Żyrandol do tego stopnia, że na fejsie utworzyłam album ze zdjęciami “nietypowymi” pod nazwą "Z żyrandola" :)



Plany na rok 2015 – mam ich tak dużo i są tak marzycielskie, że nie odważę się o nich pisać. Ale... już rozpoczęłam, zapoczątkowałam procesy, które mogą, przy dużym szczęściu, doprowadzić do realizacji niektórych zaplanowanych zdarzeń.

Zatem – w nowym 2015 roku szczęście na pewno się przyda
Czego i Wam życzę :)


wtorek, 23 grudnia 2014

EsaCzyta i jej video-recenzja Purpurowego Gniazda

Znana blogerka EsaCzyta umieściła na swoim blogu autorską video-recenzję książki "Purpurowe Gniazdo".
To wielkie wyróżnienie i zaszczyt znaleźć się w jej blogowej przestrzeni.
Film dostępny jest na blogu EsaCzyta:
http://esaczyta.blogspot.com/2014/12/recenzja-purpurowe-gniazdo-bozena.html

Na Youtube:
http://youtu.be/3vm3bbQA_no



Serdecznie dziękuję i życzę dobrych Świąt :)



sobota, 20 grudnia 2014

Purpurowe Gniazdo w Mixer Magazine (nr.7)

Purpurowe Gniazdo znalazło się w najnowszym wydaniu prestiżowego Mixer Magazine (nr 7) w doborowym towarzystwie m.in. Michała Żebrowskiego :)
W wersji papierowej Mixer Magazine można nabyć w najlepszych polskich punktach w Londynie, Birmingham i Manchester.
To jest link na strony ze świątecznym artykułem (dział Biblioteka), w którym autorka, Kinga Michalska, znana blogerka Esa Czyta, opowiada m.in. o "Purpurowym Gnieździe".
link do działu Biblioteka/Mikxer/str. 23:
http://issuu.com/mateusw/docs/mixer7_www/23?e=12514357/10615309
okładka Mixer nr.7 oraz powiększona strona z Biblioteki Kingi Michalskiej

a to jest link na cały magazyn:
http://mixer-magazine.co.uk/mixer-magazine-no-7/

miłego oglądania, miłej lektury

książkę można zamówić tutaj:
http://zaczytani.pl/ksiazka/purpurowe_gniazdo,druk


czwartek, 18 grudnia 2014

Bożena Kraczkowska i jej Purpurowe Gniazdo na blogu Subiektywnie o książkach...

wywiad ukazał się na blogu Subiektywnie o książkach...
Pani Wioleto - dziękuję za zaproszenie do rozmowy, do zobaczenia może na jakichś targach książki :)
link do bloga z wywiadem:
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/ksiazka-jest-chyba-ostatnim-tworem.html

Na blogu ukazała się także recenzja Purpurowego Gniazda
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html

a teraz cała rozmowa, którą przeprowadziła blogerka Wioleta Umecka
środa, 17 grudnia 2014 / blog Subiektywnie o książkach...

"Książka jest chyba ostatnim tworem, który niczego nie reklamuje" - Wywiad z Bożeną Kraczkowską

Po lekturze wspaniałej bajki dla dzieci, autorstwa Bożeny Kraczkowskiej, zastanawiałam się, jakby wyglądał nasz świat, gdyby pewnego dnia Święty Mikołaj postanowił wziąć sobie urlop. Wraz z tymi przemyśleniami, przyszły kolejne, dzięki czemu dzisiaj mogę Wam przedstawić moją rozmowę z autorką "Purpurowego gniazda". Zapraszam.
Bożena Kraczkowska to urodzona w Świdniku, poetka, pisarka, fotografik i dziennikarz. Wydała tomik poezji pt. "Da się żyć", realizowała autorskie wystawy fotograficzne w Polsce i za granicą, wydała także autorską płytę CD pt. "Wystarczy mnie lubić". Obecnie autorka mieszka i pracuje w Olsztynie, jest wielbicielką bluesa. "Purpurowe gniazdo" to jeden z tomów zaplanowanej trzyczęściowej serii, w której pozostałe pt. "Turkusowe wiśnie" oraz "Tajemnica studni babci Augusty" zostaną niebawem wydane.

Zacznę od cytatu, który po przeczytaniu Pani książki, zapada w pamięć:
"Każdy z nas jest takim małym purpurowym gniazdem, bo w każdym z nas toczy się uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić." Co w dzisiejszych czasach, według Pani, najbardziej przeszkadza młodym ludziom w uwolnieniu swojego życia?

- Lęk. Brak wiary w siebie. O ile to pierwsze można przezwyciężyć, o tyle nad drugim trzeba popracować. Nie wystarczy wmawiać sobie codziennie - "jestem świetny, jestem świetna". Warto popracować nad tym, aby rzeczywiście tak się stało. Być świetnym artystą, muzykiem, pisarzem, przyjacielem, nauczycielem, dzieckiem, matką, ojcem, człowiekiem... Wówczas z uwolnieniem nie powinno być problemu. I poczujemy to uwolnienie. Poczujemy zapach, dostrzeżemy kolory. Gdy ja się uwolniłam, zrobiłam wystawę fotografii w projekcie "Da się żyć". W projekcie tym został wydany również tomik moich wierszy pod tym samym tytułem. Fotogramy składały z czarnych i kolorowych obrazów tego samego obiektu: krzesła, lasu, katedry, przy czym obraz kolorowy był odbiciem obrazu czarno-białego. Wówczas myślałam tak: nawet jeśli jestem smutna, a jestem, uwięziona ograniczeniami jakie niesie codzienne życie, to nie zmienia faktu, że obok mnie, obok mojej rozpaczy, moich ograniczeń toczy się wspaniały, barwny świat. Nie mogę z niego rezygnować. I choćbym miała stanąć na głowie – nie zrezygnuję. Dlatego na moich zdjęciach świat kolorowy jest odwrócony do góry nogami, a jego źródło jest w czarno-białym pesymizmie. Przestając się bać, nabieramy pewności siebie, a pewność siebie pozwala spokojniej działać. Robić to, co chcemy. Spełniać marzenia i w efekcie poczuć spełnienie, osiągnąć stan szczęścia.

- Przedstawiła Pani czytelnikom bardzo cenne myśli. Co było inspiracją do napisania "Purpurowego gniazda"?
- "Purpurowe Gniazdo" jest środkową częścią trylogii. Pierwsze są "Turkusowe wiśnie", ostatnia część to "Tajemnica studni babci Augusty". Wszystkie powieści łączy siedmioletnia Marcysia. Inspiracją było wszystko to, czego doświadczyłam w dzieciństwie i życiu dorosłym. Inspiracją było moje wyobrażenie lasu, zimy, świąt. Opisałam więc mojego Mikołaja, mojego królika, moje ciasteczka. Zagubiony w Zamrożonym Lesie dom Mikołaja jest domem moich marzeń. Chciałabym mieć dom gdzieś na kole podbiegunowym, gdzie słońce płynie nad horyzontem nigdy nie zachodząc... (śmiech)

- Muszę przyznać, że to niecodzienne marzenie. Ile trwało napisanie i doszlifowanie tej zimowej opowieści?
- A to mi Pani zadała pytanie! (śmiech). Odpowiem bardzo precyzyjnie, ponieważ zapisuję sobie w archiwum "start" i "koniec". Purpurowe Gniazdo zaczęłam pisać 2 stycznia 2010 r. o godz. 04:06, a skończyłam 8 marca 2010 r. o godz. 14:20. Pisałam więc tylko dwa miesiące! Pamiętam z jaką przyjemnością, zasiadałam każdego zimowego poranka do komputera i pisałam, pisałam, pisałam..., a potem szłam do pracy. Wspaniały czas. Oczywiście później nanosiłam poprawki, rozwijałam wątki. Szlifowanie opowieści trwało pewnie aż do dnia wydania książki.

- Jest Pani pierwszym gościem w moim cyklu, który z taką dokładnością odpowiedział na to pytanie. Okładka i ilustracje Pani Kamili Stankiewicz, jakie czytelnicy mogą podziwiać w książce, zapierają dech w piersiach. Proszę opowiedzieć czytelnikom o tej niezwykle udanej współpracy?
- Współpracy właściwie nie było. Dostałam z wydawnictwa dziesięć próbek ilustracji różnych autorów. Próbki nie były podpisane, więc nie znałam nazwisk, nie mogłam odnaleźć innych ich prac, ocenić innych wydań. Przejrzałam nadesłane propozycje i od razu wybrałam rysunek, którego autorką, jak się później okazało, była właśnie Kamila Stankiewicz. Sądząc z pani oceny, dokonałam trafnego wyboru (śmiech).

- Jak najbardziej trafnego. "Purpurowe gniazdo" posiada rekomendację Iwony Pavlović i Wojciecha Malajkata. Jak je Pani zdobyła?
- Wrócę do opisanego wyżej lęku i wiary w siebie. Kiedy pracowałam nad wydaniem "Turkusowych wiśni" o rekomendację poprosiłam panią Wisławę Szymborską. Niektórzy pukali się w czoło, ostrzegali, że sięgam zbyt wysoko. "A po co sięgać nisko?" - odpowiadałam zaczepnie, ale rekomendacji nie dostałam. Kiedy więc zaczęliśmy pracować nad "Purpurowym Gniazdem" wróciłam do pomysłu rekomendacji. Z Wojtkiem Malajkatem znamy się jeszcze z liceum w Mrągowie. Razem występowaliśmy w szkolnym kabarecie. Odważyłam się więc i napisałam do niego maila z prośbą o rekomendację. Zgodził się. Potem, przez znajomych, zdobyłam kontakt do pani Iwony. Wysłałam jej "maszynopis". Uznała, że warto wesprzeć tę powieść i tak "Purpurowe Gniazdo" zyskało dwoje wspaniałych przyjaciół. Na blogu książki działa Klub Przyjaciół Purpurowego Gniazda 9http://www.purpurowegniazdo.blogspot.com/). Elitarną listę Przyjaciół Purpurowego Gniazda otwierają właśnie Iwona Pavlović i Wojciech Malajkat, za co im serdecznie dziękuję.

- Widać, że warto sięgać gwiazd. Klub Przyjaciół Purpurowego Gniazda, którego symbolem jest śliczny znaczek, jaki otrzymałam, to bardzo ciekawy pomysł. Jaka jest jego geneza?
- Pomyślałam, że dobrze by było, aby dzieciaki, rodzice, czytelnicy mieli miejsce, które ich wszystkich połączy. Miejsce, w którym będą wszystkie informacje dotyczące książki, jej produkcji, spotkań autorskich, galerie zdjęć. Taki swoisty FanKlub książki. Najpierw więc założyłam książce bloga, a potem uruchomiłam Klub Przyjaciół Purpurowego Gniazda. Ewa Brzozowska, właścicielka firmy Art Style w Olsztynie (http://www.artstyle.olsztyn.pl/) zaprojektowała i wykonała klubowe znaczki i koszulki. Znaczki sygnowane są aktualnym rokiem i nie są dodrukowywane! Każdy rok ma swój znaczek. Obecnie będziemy robić znaczki na rok 2015. Żeby zapisać się do Klubu wystarczy wejść na bloga i napisać do nas: http://www.purpurowegniazdo.blogspot.com/

- Gratuluję tak wspaniałego pomysłu. Wiem, że jest Pani również autorką tekstu piosenki śpiewanej przez Marylę Rodowicz pt. "Furtki trzy". Jaka jest geneza tej znajomości?
- Jestem wielką fanką bluesa. Marylę Rodowicz znamy raczej z wykonań muzyki pop, rock, folk, jednak również bluesa śpiewa genialnie. Na mojej bluesowej półce jej płyty stoją obok Janis Joplin, Etty James, Erica Claptona, BB Kinga, PJ Harvey... Kiedy więc powstał Fan Klub Maryli Rodowicz od razu się tam pojawiłam. Jeździłam na jej koncerty, wysyłałam jej swoje wiersze, opowiadania. Moje teksty pojawiły się na specjalnych płytach Maryli, nagranych dla swoich fanów. Aż w końcu otrzymałam propozycję napisania tekstu do muzyki Victora Daviesa. Tak powstała piosenka "Furtki trzy", która ukazała się na płycie "Jest cudnie".

- To inspirująca historia. Ciekawi mnie jakie są Pani dalsze plany literackie?
- Na wydanie czekają trzy moje książki. Oprócz wspomnianych wcześniej dwóch książek z serii przygód Marcysi, napisałam jeszcze "Wiosnę w Visby". Na wydaniu tej ostatniej szczególnie mi zależy, gdyż dotyczy problemu nieprzestrzegania w Polsce i USA praw zwierząt. Temat ważny, kontrowersyjny, wywołujący emocje. Warto wprowadzić go literatury dziecięcej i młodzieżowej. Rok 2015 przeznaczę więc na znalezienie dobrego wydawcy. Chcę też przetłumaczyć "Purpurowe Gniazdo" na język angielski i szwedzki. Niech leci w świat (śmiech). Marzę o tym, aby przygody Marcysi z Siedmiu Leszczyn zostały zekranizowane, aby powstała sztuka teatralna dla dzieci. Planów mam bardzo dużo.

- I bardzo dobrze, oby się ziściły. Jakie książki Pani czyta?
- Książka jest chyba ostatnim tworem, który niczego nie reklamuje. No chyba że intelekt autora (śmiech). Warto więc czytać, nurzać się w wyobraźni drugiego, innego człowieka, w jego filozofii. Czytam to, co mieści się między "Małym Księciem" Antoine'a de Saint-Exupéry’ego a "Obłędem" Jerzego Krzysztonia.

- Obserwuje Pani rozrastającą się blogosferę książkową. Co Pani sądzi na temat pisania o książkach przez pasjonatów literatury?
- Blogerzy tworzą wspaniałe przestrzenie – pisząc o książkach, piszą też o sobie. Ujawniają swój stosunek do opisanego w książkach świata, oceniają styl, wartość intelektualną książki, potrafią trafnie określić jej poziom, klasę. Nam, czytelnikom blogów, trudność może sprawić wybór wartościowej przestrzeni. Bloger zazwyczaj sam prowadzi swojego bloga. Twórca dobrego, bogatego w ważne treści bloga sam jest oczytany, wykształcony, dobrze pisze i nie pisze byle czego. W ten sposób buduje markę swojego bloga, własną markę krytyka literatury. Chętnie oddaję blogerom swoje książki. Nie boję się złej krytyki. Na szczęście, jak na razie, moje książki są dobrze oceniane (śmiech).

- Cieszę się, że ma Pani tak dobre zdanie o blogosferze książkowej. Co na koniec chciałaby Pani przekazać czytelnikom mojej strony?
- Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wam wspaniałego czasu! W nowym 2015 roku sięgajcie wysoko! Oczywiście, jeśli chcecie sięgać. Zdobywajcie cele i wyznaczajcie nowe. Dedykuję Wam piosenkę "Blues na drugą stronę". Śpiewam w niej o tym, że aby coś zdobyć trzeba najpierw zacząć zdobywać. I nawet jeśli zdobędziecie niebo, nie poprzestawajcie na tym! Bo kto wie, co jest po drugiej stronie? (śmiech).
rozmawiała Wioleta Umecka

"Blues drugą stronę"
muzyka, słowa,śpiew: Bożena Kraczkowska
http://youtu.be/wNFF2hixsIs

A kiedy przyjdzie czas, stanę przed wielką rzeką
i spojrzę rzece w twarz - rozjaśni się czy spadnie w przepaść?
I wejdę w rzeki nurt.
Spokojnie po kamieniach
na drugą stronę przejdę bród
po rzeki cieniach.

A kiedy przyjdzie czas, to stanę przed wielkim drzewem
i spojrzę drzewu w twarz,
zakwitnie czy uschnie z gniewem?
I wspinać zacznę się i sięgnę po koronę,
a potem sobie przejdę
na drzewa drugą stronę...

A kiedy przyjdzie czas, bo przyjdzie, wiem, na pewno!
To spojrzę przeznaczeniu w twarz,
otuli mnie ciszą zwiewną.
Otrzepię się jak pies przez ludzi wyrzucony
i przejdę na ulicy
drugą stronę.

A kiedy przyjdzie czas, stanę przed wielką górą
i spojrzę górze w twarz - uśmiechnie się czy zajdzie chmurą?
I wejdę na jej szczyt, podniosę stary kamień,
i zanim rzucę w niebo
zmienię zdanie!

Więc... kiedy przyjdzie czas, stanę przed tobą Panie
śmiało spojrzę Panu w twarz!
Nic więcej się nie stanie...
Zabiorę rzeki cień i kamień, i koronę...
odwrócę się powiem – pa! ja idę w drugą stronę.







środa, 10 grudnia 2014

sklepik Bożena Kraczkowska_książki_płyty_wiersze

adres do zamówienia:
pro_karczkowska@wp.pl



"Mały człowiek z wielkim psem" -
zbiór zawierający dziewięć opowiadań. Wydawca napisał: Inteligentna gra słów, przewrotne skojarzenia bawią i wywołują emocje u czytelnika. Idealnym uzupełnieniem treści opowiadań są obrazy autorstwa Marioli Żylińskiej-Jestadt.
recenzja MożnaPrzeczytać.pl
http://moznaprzeczytac.pl/maly-czlowiek-z-wielkim-psem-patronat-moznaprzeczytac-pl
recenzja EsaCzyta
http://esaczyta.blogspot.com/2014/11/recenzja-may-czowiek-z-wielkim-psem.html#comment-form

"Purpurowe Gniazdo"
baśń zimowa dla dzieci, młodzieży i dorosłych. To opowieść wigilijna z przesłaniem. Tytułowe Purpurowe Gniazdo dla dzieci będzie więzieniem ptaków. Ptaków, które trzeba uwolnić. Dla dorosłych Purpurowe Gniazdo to człowiek, bo każdy z nas jest małym purpurowym gniazdem, w którym toczy się kolorowe, wspaniałe życie, ale uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić.
recenzja MoznaPrzeczytac.pl
http://moznaprzeczytac.pl/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska/
recenzja Subiektywnie o książkach...
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html

"Blues na drugą stronę"
singiel (słowa, muzyka, śpiew - Bożena Kraczkowska) - Piotr Szymański 4 x gitara basowa.
Tekst jest o tym, że życie ma sens, gdy żyjesz sensownie. Zdobyty cel wyznacza inny, drugi cel. Przekroczona granica nie jest już granicą. I w końcu - możesz zdobyć wszystko, nawet niebo, ale nie poprzestawaj na tym!
http://youtu.be/wNFF2hixsIs

wtorek, 9 grudnia 2014

recenzje zebrane Purpurowe Gniazdo i Mały człowiek z wielkim psem

"Mały człowiek z wielkim psem" -
zbiór zawierający dziewięć opowiadań. Wydawca napisał: Inteligentna gra słów, przewrotne skojarzenia bawią i wywołują emocje u czytelnika. Idealnym uzupełnieniem treści opowiadań są obrazy autorstwa Marioli Żylińskiej-Jestadt.
recenzja MożnaPrzeczytać.pl
http://moznaprzeczytac.pl/maly-czlowiek-z-wielkim-psem-patronat-moznaprzeczytac-pl
recenzja EsaCzyta
http://esaczyta.blogspot.com/2014/11/recenzja-may-czowiek-z-wielkim-psem.html#comment-form

"Purpurowe Gniazdo"
baśń zimowa dla dzieci, młodzieży i dorosłych. To opowieść wigilijna z przesłaniem. Tytułowe Purpurowe Gniazdo dla dzieci będzie więzieniem ptaków. Ptaków, które trzeba uwolnić. Dla dorosłych Purpurowe Gniazdo to człowiek, bo każdy z nas jest małym purpurowym gniazdem, w którym toczy się kolorowe, wspaniałe życie, ale uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić.
recenzja MoznaPrzeczytac.pl
http://moznaprzeczytac.pl/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska/
recenzja Subiektywnie o książkach...
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html

recenzja Esa Czyta
Lista 14 ulubionych książek Esy (roczne podsumowanie roku 2014)
http://youtu.be/dBq8IxC24nk
wideo recenzja Esy
http://youtu.be/3vm3bbQA_no
recenzja na blogu Esa Czyta
http://esaczyta.blogspot.com/2014/12/recenzja-purpurowe-gniazdo-bozena.html



recenzja Purpurowe Gniazdo na portalu Subiektywnie o książkach...

Kolejna bardzo dobra recenzja Purpurowego Gniazda. Recenzja pojawiła się na blogu Subiektywnie o książkach... recenzja jest
bardzo wnikliwa i o to chodzi. Autorce serdecznie dziękuję za poświęcony książce czas.
Zapraszam do lektury:
http://www.subiektywnieoksiazkach.pl/2014/12/purpurowe-gniazdo-bozena-kraczkowska.html

"Każdy z nas jest takim małym purpurowym gniazdem, bo w każdym z nas toczy się uwięzione życie. Sztuka polega na tym, aby to życie uwolnić."

Święty Mikołaj przez cały okrągły rok przygotowuje się do tej jednej, wyjątkowej grudniowej nocy, by obdarować dzieci na całym świecie wymarzonymi prezentami. I tak mija mu rok za rokiem, bez chwili wytchnienia. Nie zdziwcie się więc, że pewnego dnia uroczy staruszek z dużą, jasną brodą, postanawia wziąć urlop – przecież każdy ma prawo odpocząć. Święty Mikołaj na urlopie? Tak, z tego mogą wyniknąć tylko i wyłącznie kłopoty.

Bożena Kraczkowska to urodzona w Świdniku, poetka, pisarka, fotografik i dziennikarz. Wydała tomik poezji pt. "Da się żyć", realizowała autorskie wystawy fotograficzne w Polsce i za granicą, wydała także autorską płytę CD pt. "Wystarczy mnie lubić". Obecnie autorka mieszka i pracuje w Olsztynie, jest wielbicielką bluesa. "Purpurowe gniazdo" to pierwszy tom zaplanowanej trzyczęściowej serii, w której pozostałe pt. "Turkusowe wiśnie" oraz "Tajemnica studni babci Augusty" zostaną niebawem wydane.

Marcysia, siedmioletnia dziewczynka, kochająca czytać, zagłębia się w lekturę książki dla dzieci pt. "Purpurowe gniazdo". A w niej, tuż przed Wigilią, Święty Mikołaj, zmęczony i znudzony swoją rolą, postanawia wziąć urlop i ucieka do Zamrożonego Lasu. Jego oddani przyjaciele – troll Trolek, renifer Ramon oraz królik Chrupuś postanawiają go jak najszybciej odszukać. Tymczasem, Marcysia niespodziewanie przenosi się do czytanej przez siebie bajki. Bohaterowie, będą musieli sprostać dwóm zadaniom – odnaleźć Świętego Mikołaja, oraz uwolnić ptaki, które ukryła Piękna Zima.

Bożena Kraczkowska wydała książkę, której pozornie właściwym targetem są jedynie dzieci. Otóż, "Purpurowe gniazdo" to historia, w której bardzo wartościowe myśli odnajdą zarówno młodsi czytelnicy, jak i dorośli. Historia buntu Świętego Mikołaja przemyca bowiem takie treści, jak bezcenna wartość przyjaźni, gotowość poświęcenia dla dobra sprawy i przede wszystkim poczucie odpowiedzialności za siebie i innych. Wartości, które pomimo upływu lat nie przemijają, a dzięki którym dzieci wyrastają na dobrych ludzi. Bożenie Kraczkowskiej niewątpliwie udało się pod płaszczem zabawnej i dynamicznej historii, przekazać znaczenie wyżej wymienionych zachowań, co niewątpliwie wpływa na wartość dydaktyczną książki. Warto również podkreślić, iż równowaga pomiędzy elementami mającymi zaszczepić dziecku pewne wzorce, a jej wymiarem typowo rozrywkowym – nie została zachwiana, dzięki czemu lektura bajki niewątpliwie zyskuje.

Historia odnalezienia "Purpurowego gniazda" zabrała mnie do krainy mojego dzieciństwa, w którym co roku, z wielką niecierpliwością odliczałam - skreślając dni w kalendarzu - chwile do najlepszego wieczoru w roku, czyli wieczerzy wigilijnej. Wyczuwalny świąteczny klimat, zabawna postać Świętego Mikołaja, i plastyczni pozostali bohaterowie – to recepta na udaną bajką dla dzieci, jaką niewątpliwie warto polecić. Autorka zastosowała także trafiony zabieg w postaci pomieszania planów czasowych. Otóż, na samym początku, czytelnik poznaje pierwsze symptomy buntu Mikołaja, by za chwilę przekonać się, że to Marcysia czytała ten fragment swojej książki. Drugim takim zazębianiem się ze sobą czasów, jest niespodziewane przeniesienie siedmiolatki do czytanej przez siebie bajki. To interesujący pomysł na fabułę, którego młody czytelnik na pewno nie będzie się spodziewał i przede wszystkim go doceni.

Muszę przyznać, że Bożena Kraczkowska wywoła we mnie spore zaskoczenie samą koncepcją na tytuł, który okazał się nie tym, czego się spodziewałam. Tytuł bowiem początkowo nie kompilował się z okładką książki i jej fabułą. Autorka, stosując widoczną metaforę, zawarła prostą prawdę o ludzkim życiu, ukazaną w cytacie na początku tego tekstu. Prawdę z którą zgadzam się w pełni.

Nie mogłabym, przy książce dla dzieci, nie wspomnieć o samym wydaniu, gdyż to bardzo ważna cecha. Twarda, lakierowana okładka z kolorowymi motywami po prostu zachwyca. W środku natomiast nie zabrakło elementu, bez którego nie wyobrażam sobie książki dla dzieci. Otóż poszczególne rozdziały zdobią przepiękne i przede wszystkim klimatyczne ilustracje wykonane przez Kamilę Stankiewicz. Rysunki są kolorowe i barwne, po prostu urzekające.

Święta Bożego Narodzenia zbliżają się wielkimi krokami. Jeśli nie macie koncepcji na prezent dla swojego dziecka, "Purpurowe gniazdo" stanie się z pewnością trafionym pomysłem. To bowiem książka, w której ładne opakowanie, kryje równie piękną treść. A o Świętego Mikołaja się nie bójcie, zrobił sobie tylko jednodniowe wagary.