piątek, 29 kwietnia 2016

Małgorzata Chomicz "Trwałość gestu" & Bożena Kraczkowska

otrzymałam dziś ten plakat
jestem zaszczycona

zapraszam więc na wystawę Małgosi Chomicz pt. Trwałość gestu, ja będę także :)




relacja z Piecowej w lesie....

relacja w lesie i to dosłownie, nie mam kiedy do tego zasiąść, zwieszam więc tylko dwie fotki na znak, że tam byłam
spotkanie prowadziła (świetnie przygotowana) pisarka Joanna Jagiełło
a niżej tort na cześć 4. urodzin Galerii Piecowej :)
Fot. Kinga Janaszek

buziaki wszystkim, którzy ze mną tam byli, jesteście wspaniali






wtorek, 26 kwietnia 2016

Flamingi w Galerii Piecowej w Warszawie

24 kwietnia 2016 r. "Flamingi" doleciały do Galerii Piecowej w Warszawie.

Galeria Piecowa jest miejscem niezwykłym. W samym centrum Warszawy, u stóp pałacu kultury niezwykli ludzie stworzyli niezwykłe miejsce. Kasia, Joanna, Jerzy... oni w Piecowej żyją. Stworzyli sobie cudne miejsce do... życia. Bo kiedy tam weszłyśmy w sobotę, leciutko po południu, wcześniej niż było umówione, cała trójka siedziała przy śniadaniu - własny chleb, sery, masło... Od razu poczułam się jak u siebie. Myślę, że następnego dnia, kiedy o 18.00 zaczęliśmy spotkanie autorskie, wszyscy poczuli się jak u siebie bo z Galerii wyszliśmy po północy. A Pałac Kultury i Nauki był tak pięknie podświetlony...
Naprawdę lubię Warszawę :)
to pierwsze zdjęcia autorstwa Kingi Janaszek i Hani Sobańskiej


ciąg dalszy nastąpi...


czwartek, 21 kwietnia 2016

Prince nie żyje....

Prince Rogers Nelson... Prince nie żyje...

Purpurowy deszcz
/napisałam wiersz inspirowany/

nie chciałam cię zranić
nie chciałam zasmucić
chciałam tylko zobaczyć, jak się śmiejesz
jak śmiejesz się w purpurowym deszczu

nie chciałam być tylko twoją kochanką
chciałam być przyjacielem
szkoda, że nie...

wiem, wszystko przemija
liczy się tylko jutro
więc dziś...
wejdźmy razem w purpurowy deszcz.

a jeszcze dawno temu napisałam do tego swój tekst, Prince blokował wszystkie tego typu nagrania, więc mam tylko link na mój box, tam schowałam swój "Biały deszcz" - zapraszam teraz do przeczytania (trzeba załadować plik)

https://app.box.com/shared/qaztalo7bu


środa, 20 kwietnia 2016

zaproszenie na spotkanie autorskie_Galeria Piecowa_Bożena Kraczkowska

"Flamingi" lecą do Warszawy :)
zapraszam serdecznie na spotkanie ze mną, ha, fajnie to brzmi, ale rzeczywiście będzie to swoiste rendez-vous. Miejsce tworzą ludzie, a Galerię Piecową w Warszawie tworzą naprawdę wyjątkowo niezwyczajne osoby.
Biesiada zacznie się już na początku, nie tak, jak zazwyczaj - na końcu, kiedy już nie ma czasu ani na rozmowy, ani na nic. Będziemy więc rozmawiać, smakować trunki, czytać wiersze, pić wino, śpiewać z gitarą i znowu rozmawiać, czyli szykuje się niezłe YOLO! Ubierzcie się ładnie, miejcie swój SWANG :)
Serdecznie zapraszam!

24 kwietnia 2016, Galeria Piecowa w Warszawie
ul. Emilii Plater 47 pawilon 15
Warszawa, godzina 18.00,
wejście na antresolę po schodach z prawej strony budynku od strony hotelu InterContinental.




wtorek, 19 kwietnia 2016

zapomniałam_wiersze_2016_Bożena Kraczkowska

nowe blizny powstają

Zapomniałam...
/cykl: Blizny/

Zobacz, gdzie jesteś.
Czy to jest dobre miejsce?
O tym marzyłeś?
Tego chciałeś?

Pamiętasz tamten wieczór?
Komary cięły tak bezlitośnie,
ale to był ten wieczór...
Pamiętasz?
Ja zapomniałam.

Wiesz, te romantyczne atrybuty –
zapach stawu o zmierzchu, ognisko...
A ten spacer?
Przewróciłeś się, taki byłeś zabawny, śmiałam się.
Pamiętasz?
Ja zapomniałam.

i te rozmowy ważne
lubiłam z tobą rozmawiać.
Pamiętasz?
Ja zapomniałam.


niedziela, 17 kwietnia 2016

tomik Flamingi_recenzja Marty Bilewicz

dziękuję za wszystkie komentarze do Bluesa na drugą stronę. Potrzebuję ich i są dla mnie ważne.

a teraz pierwsza recenzja tomiku Flamingi. Recenzję napisała i opublikowała w swojej cyberprzestrzeni Marta Bilewicz
recenzja na blogu Papuzie pióro
http://www.papuziepioro.pl/?p=2332
oraz na portalu czytelniczym Lubimyczytac.pl
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/302809/flamingi/opinia/32813551#opinia32813551
za recenzję serdeczne dziękuję i zapraszam do lektury i recenzji i Flamingów :)


autorka recenzji: Marta Bilewicz
---
Lubicie poezję?
A czytacie poezję?
Osobiście lubuję się w wierszach Adama Asnyka, Władysława Broniewskiego czy Antoniego Słonimskiego. Lubię do nich wracać, czasem zapomnieć się w tomikach ich wierszy. Rzadko sięgam po nowości, ale przyznaję, że od czasu do czasu lubię przeczytać coś z zupełnie innej bajki niż poeci, o których wspomniałam.

Tym razem w moje ręce trafił tom wierszy Bożeny Kraczkowskiej pt.: “Flamingi”. Miałam już przyjemność recenzować książkę pani Bożeny, ale była to baśń dla dzieci i młodzieży “Purpurowe Gniazdo”.

Wiersze mają to do siebie, że nie lubię ich czytać szybko. Lubię je kontemplować, lubię smakować, lubię zatapiać się w słowach autora i próbować odnaleźć w nich jego samego, jego myśli, jego marzenia, jego serce. Oczywiście nie zawsze mi się to udaje, ale zawsze próbuję. A czasem warto po prostu bez żadnych analiz dać się porwać poezji i niczego na siłę nie szukać.

“Flamingi” to bardzo zróżnicowany zbiór utworów, wśród których znajdziemy zarówno radość i śmiech, jak i łzy czy zniechęcenie. To taka mieszanka tego, co każdego z nas w życiu spotyka. To cały wachlarz emocji i uczuć oraz przeżyć – często bardzo osobistych – jakimi dzieli się z nami autorka.


Czytelnik znajdzie tu wiersze smutne, pełne goryczy, ale również lekkie, z humorem, wesołe. Są w tomiku też utwory inspirowane wydarzeniami na świecie, jak trzęsienie ziemi w L’Aquila w 2009 roku, wojna na Ukrainie, ale też te, które autorka poświęca wspomnieniu choćby twórczości Wisławy Szymborskiej.

Poprzez swoje wiersze poetka przekazuje, że na świecie jest zbyt wiele okrucieństwa i zła. Że człowiek nie potrafi docenić tego, co ma i że radość z małych rzeczy na pewno pozwoliłaby ludzkości pełniej cieszyć się życiem. Bo umiejętność cieszenia się z rzeczy małych jest w dzisiejszych czasach bardzo deficytowa.

str. 62 – “Wszechświat powstał z czarnej dziury
i czarna dziura go w końcu pochłonie.
Dlatego tak ważne są… wiśnie”. (“Śmierć ziemi”).

Do wielu spraw autorka podchodzi z dystansem i humorem, ale chwilami miałam wrażenie, że ten humor to taki uśmiech przez łzy.

str. 11 – “Trafił mi się anioł stróż, co nie dba o pióra…”. (“Donos na anioła”).

Różnorodność utworów w tomiku jest tak ogromna, że trafią one w każde gusta. Są wiersze romantyczne, są dramatyczne, są zabawne, muzykalne, o szybkim, bardzo przyjemnym rytmie, są wiersze rymowane i są wiersze białe. Są też wśród nich takie, które stwierdzają życiowe – bardzo zresztą trafne – prawdy, jak ta, że “nic nie jest na zawsze”, że każdy niemal człowiek ma za mało czasu dla samego siebie i wreszcie że “człowiek jest głupcem niezmiennym”. Dlaczego jest głupcem? Cóż, myślę, że każdy z nas potrafiłby przytoczyć choć jeden na to dowód.

Czytając “Flamingi” (a przeczytałam książkę dwukrotnie), odniosłam wrażenie, że pani Bożena Kraczkowska potrafiłaby napisać wierszowany utwór na każdy temat. I nie ważne, czy byłaby to forma lekko humorystyczna, melodramatyczna czy też zupełnie inna, to z pewnością wypadłaby ona bardzo dobrze.

Kiedy brałam książkę po raz pierwszy do rąk – z piękną zresztą dedykacją od autorki – zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Przejrzałam książkę pobieżnie, ale kiedy zaczęłam czytać, wciągnęłam się w świat “Flamingów” i była to bardzo udana przygoda.

str. 78 – “Wychudzone żurawie poszukują wody.
Skowronki zawracają – w gniazdach jeszcze lody.
Wiosna była gotowa zielenią maznąć tuję,
lecz zima się zapomniała i lodem kuje, kuje…”. (“Wiosna”)

Dodatkowym atutem książki są ilustracje Małgorzaty Chomicz, która na co dzień mieszka we Włoszech. Ilustracje są mroczne, bardzo klimatyczne, niesamowicie działają na wyobraźnię. Być może wpływa na to ich monochromatyczność. Albo nie do końca jasne przesłanie. W każdym razie wprowadzają one do całości niezwykłą atmosferę podszytą grozą i trochę żałuję, że nie ma ich w tomiku więcej. Niektóre wiersze zostały przełożone przez Mirosławę Pieńkos na język włoski, dzięki czemu możemy zobaczyć, jak brzmią utwory w innym języku, a może nawet znajdą się w Polsce miłośnicy poezji w języku włoskim i chętnie wiersze przeczytają.

“Flamingi” to udany, ciekawy i jedyny w swoim rodzaju zbiór wierszy, który spodoba się każdemu miłośnikowi współczesnej poezji. To pozycja dla tych, którzy lubią czytać o życiu, sprawach codziennych i otaczającym nas świecie w wydaniu nieco bardziej romantycznym i zupełnie niepospolitym. Gorąco polecam i zachęcam do lektury.




sobota, 16 kwietnia 2016

Kraczkowska & Ścierański_blues na drugą stronę_PREMIERA

Kraczkowska & Ścierański i nowa wersja Bluesa na drugą stronę.

Są takie chwile, choć nie ma ich wiele, ale są - że czuję się szczęśliwa. Spełniona. I to jest ten moment.
Cieszę się, że Krzysztof ze mną zagrał. Że możemy sobie pogadać, że może 24 kwietnia wpadnie do Galerii Piecowej. Bo w Galerii Piecowej, 24 kwietnia będą wyłącznie fantastyczni, piękni ludzie :)

Nie pamiętam jak powstał ten utwór, pewnie najpierw napisałam wiersz, potem ułożyłam melodię. Bo ja układam melodie, a nie komponuję. Kompozytor komponuje, a ja układam melodię. Jestem układaczem melodii.
Więc sięgnę do archiwum i może tam znajdę historię powstania tej piosenki.
Więc sięgnęłam do archiwum i Blues na drugą stronę powstał od razu jako piosenka. Znalazłam za to moje wyjaśnienie sensu słów.

chodzi o to, że warto marzyć, dążyć do spełnienia, bo możesz zdobyć wszytko,
nawet niebo.
I jeśli niebo zdobędziesz,
nie poprzestawaj na tym...

a teraz PREMIERA nowej wersji Bluesa na drugą stronę i filmik zdjęciowy, zdjęcia powstały w czasie nagrań i spotkań Olsztyn-Warszawa-Olsztyn

Blues na drugą stronę Kraczkowska & Ścierański



Bożenko i Gosiu - bez Was, bez Waszej pomocy ta wersja nie powstałaby tak szybko. Oczywiście, jest tu wątek przypadku (spotkanie w studio Polskiego Radia), ale... a może to nie był przypadek. Dziękuję dziewczyny!

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

recenzja_Flamingi_MożnaPrzeczytać.pl

się przebudziłam, patrzę w kalendarz, a tu już kwiecień! Matko kochana, a moje sprawy wydawnicze i studyjne w lesie. Dosłownie. Zaczynam promocję Flamingów :)


recenzja MożnaPrzeczytac.pl
http://moznaprzeczytac.pl/flamingi-patronat-moznaprzeczytac-pl/

Najnowszy tomik pt. Flamingi Bożeny Kraczkowskiej to zbiór wierszy na wskroś indywidualnych, osobistych. Jest to próba opisania nie wprost tego, czego wszyscy doświadczamy – strachu (w głowie mam kamienie), marzeń (różowe brzemię), niespełnienia (bezsennych flamingów). Utwory autorki to poetyckie postrzeganie rzeczywistości – rzeczy zarówno ważnych, jak i drobnych, nieraz błahych. Z charakterystyczną dla siebie wrażliwością, lekkością i humorem Kraczkowska opisuje otaczający świat i siebie samą.
Tomik zawiera wiersze, które powstały w latach 2008–2015. Nie ma tu jakiegoś logicznego klucza doboru. To raczej obraz ośmioletniej wędrówki, którą autorka zaczyna utworem Zamyśliłam się. To zamyślenie nie opuszcza nas aż do ostatniego wiersza. Po drodze zwiedzamy wyimaginowane miasta, przeżywamy autentyczne trzęsienie ziemi w L’Aquila, żegnamy się z wielką bluesmenką Ettą James. Autorka zaprasza nas także do rozmowy ze Sławomirem Mrożkiem i Krystyną Jandą oraz przedstawia Niedźwiedzia na Antypodach, czyli poetycką stronę Marka Niedźwieckiego. Tomik zamykają wiersze najnowsze, napisane w 2015 r. Ostatni utwór – Zanim spadnie śnieg – jest zamknięciem, a cały tomik – rozliczeniem ośmiu lat twórczości poetyckiej.


piątek, 8 kwietnia 2016

Ścierańskiego i mój - Bleues na drugą stronę

kończymy pracę nad nową wersją Bluesa na drugą stronę. Muzycznie zaskakująco. Krzysztof zagrał w klimacie Santany, bossanova? No jakby. Więc Ścierański w klimacie Santany, a ja taki tam leciuchny wokal. Super czas, z super ludźmi. Ważny czas. Ale jeszcze nie czas na premierę. Teraz złapię oddech i zabierzemy się za "Zanim spadnie śnieg, zanim cię zapomnę..." i to będzie koniec nagrań.
Premiera płyty "Czwarta" - jesienią :)

fragment Bluesa, żeby Wam smaku narobić :)
https://app.box.com/s/c002onnliu7cxaypd74mkjujxehb36by





czwartek, 7 kwietnia 2016

Tancerka_scena finałowa_Bodo_odcinek 4

na Youtube ukazała się "Tancerka", piosenka z moim tekstem, więc zapisuję sobie w lesie pod tagami: Bodo, piosenka.
utwór wykorzystano w scenie finałowej odcinka 4 (serial TVP1, "Bodo", 2016).

"Tancerka" tytuł oryginalny La Mattchiche
słowa: Bożena Kraczkowska
muzyka: Ramon Estelles
wykonanie: Antoni Królikowski / Bodo







czwartek, 31 marca 2016

byłam nad morzem

powoli przygotowuję się do spotkania autorskiego w warszawskiej Galerii Piecowej. To chyba będzie wieczór "wszystkiego", zabiorę więc ze sobą swoje fotografie, poezję, prozę, piosenki. Chciałabym, żeby ze swoją gitarą wpadł na bluesa Krzysztof Ścierański. Ale tu rządzi czas.

A właśnie - czas. Byłam nad morzem. Znalazłam dla niego czas. Było cudownie. Zakotwiczyliśmy się w Piaskach, tuż przy granicy z Rosją. Orły na niebie, najprawdziwsze. A pod stopami bursztyny. Najprawdziwsze. Nigdy dotąd, a przecież bywam nad morzem, nie widziałam takiego zjawiska - mnóstwo maleńkich i nieco większych kawałków bursztynu. Połyskiwały w słońcu wyrzucone na plażę razem z węglem. To były tylko dwa dni, a czas dla mnie wspaniały. Pisałam i spacerowałam. Marcela po wypadku radzi sobie całkiem dobrze.
Liczy się też towarzystwo. Wszystko było super zorganizowane. Ja tylko wsiadłam z Marcelą do auta i potem z niego wysiadłam. Lubię takie rozpieszczanie. Ekipie Elbląg bardzo dziękuję - jesteście debeściaki :)

kilka zdjęć z plaży

wschód słońca od strony zalewu / Piaski_2016

piszę Oriona

plaża bez ludzi... wyłącznie moja... uwielbiam....
"świat najlepszy jest o świcie, zanim ludzie wstaną"
na horyzoncie granica z Rosją, a te czarne smugi na plaży to węgiel z bursztynami

natura

człowiek

kamienie

fala

polecam wejście nr 11 :)

nocne spacery z "morsami"





środa, 30 marca 2016

tatuaż skończony

tatuaż skończony :)

u Agaty zawsze spędzam dobry czas

trzy podejścia, projekt Agata Wiwczarek /Silent Ink Olsztyn


a taki tatoo miała moja idolka





wtorek, 29 marca 2016

jestem głupia_wiersze 2016

po wysłuchaniu bluesa Etty James, to właściwie nie jest wiersz inspirowany, to skrót bluesa

Jestem głupia
(cykl: Blizny)

jestem głupia, bo zakochałam się w tobie
jestem głupia, bo myślałam że ty też mnie kochasz
kokietowałeś mnie, a ja marzyłam
a potem? wszystko zniknęło jak dym z papierosa
zniknęło moje serce

tyle miałam planów, ale już się nie spotkamy
tak, to jest pożegnanie
ale wciąż mi zależy...
więc nadal jestem głupia...

posłuchajcie bluesa "Fool That I Am" w wykonaniu Adele (live at North Sea Jazz 2009) / Etta James cover




serial Bodo_La Mattchiche_Tancerka_odcinek 4

Wielka Niedziela była dla mnie wielka z dwóch powodów: po pierwsze, bo rzeczywiście była to Wielka Niedziela Wielkiej Nocy, po drugie, bo wieczorem odbyła się emisja 4 odcinka serialu “Bodo”, w którym główny bohater zaśpiewał piosenkę z moim tekstem.

Byłam też nad swoim ukochanym morzem, w Piaskach, przy samej granicy z Rosją. Piękny czas. To taki czas, który potem się wspomina, za którym się tęskni i chce się go powtórzyć. A tu niespodzianka – powtórek z życia nie ma.

Ale można powtórnie obejrzeć film. Podaję więc link na 4 odcinek "Bodo" (reżyseria: Michał Rosa, Michał Kwieciński). W roli Eugeniusza Bodo Antoni Królikowski.
Zapisuję sobie na pamiątkę i zapraszam do obejrzenia 4 cz. serialu “Bodo”.
Trzeba tylko cierpliwie przeczekać osiem reklam. Moja piosenka jest na końcu i tu satysfakcja, bo to scena finałowa, duże emocje – życie i śmierć, początek i koniec. Mocne uderzenie. La Mattchiche (tytuł oryginalny), czyli Tancerka jest na 49 minucie.
Zapraszam :)

http://vod.tvp.pl/24296065/odc-4

a tu czarno na białym :)


a to moja wersja tekstu

Tancerka

Tancerka w kabarecie, jak Ewa w raju
słodkim jabłuszkiem kusi, wdzięki rozdaje.
Wracają chłopcy z wojny, pończoszki w ruch!
Tu nawet nie pomoże surowy anioł stróż,
gdy koronkowe szmatki w krąg, szaleje pierwszy rząd.

Ref.
Lansuję nowy taniec – panowie, panie!
Miłosny przekładaniec na skwerze, w bramie.
Na dziko i namiętnie, jak Afrykanie.
Lansuję nowy taniec - panowie, panie!
Panienka w pąs, wabiąco podkręć wąs
i łap ją w pół, a potem hop!... pod stół.

Pani generałowa zalotnie zerka
i nóżką sobie macha, jak ta tancerka
Generał baletnicę do tańca rwie
i jeszcze śmielej zerka, bo pod jej spódnicę.
Gdy koronkowe szmatki w krąg, szaleje drugi rząd.

Ref.
Lansuję nowy taniec – panowie, panie
Miłosny przekładaniec na skwerze, w sianie.
Na dziko i namiętnie, jak Afrykanie
lansuję nowy taniec - panowie, panie!
Panienka w pąs, wabiąco podkręć wąs
i łap ją w pół, a potem hop!... pod stół.

I na koniec link do oryginalnego nagrania z 1905 roku. Śpiewa Felix Mayol.
https://youtu.be/BqvKfeXvcI4