czwartek, 30 lipca 2015

nagrywanie ballad Nohavicy_Kraczkowska Bożena

Wczoraj Paweł Stankiewicz nagrał gitarę do trzech ballad Jaromira Nohavicy - Komety, Sarajewa i Przeszłości. Fajnie zagrał. Dzisiaj będę nagrywać wokale. Wymyśliłam też drugi głos w Komecie, bo aż się prosi o drugi głos :)
Paweł zapowiedział, że jeszcze dogra w Komecie mandolinę. Nie jestem przekonana, ale chłopcy twierdzą (Michał Bagiński i Paweł Stankiewicz), że będzie super. Nie pozostaje mi nic innego jak im zaufać.
Wygląda na to, że w okolicach listopada będziemy robić wieczorek autorski. Nic w tym roku nie zrobiłam z książkami. jakoś o nich zapomniałam...



w BAT Studio z Pawłem Stankiewiczem

i oczywiście spać nie mogę przez Sarajewo. Postanowiłam, że jednak nie będę zmieniać pierwotnej wersji i zaśpiewam "czeka Sarajewo", trudna sprawa z tym tekstem, jest tam kontekst wojny. Poprzestanę jednak na jednym symbolicznym zdaniu: tacy poszarpani, jak żurawi klucz.

Sarajewo
tekst: Bożena Kraczkowska
muzyka: Jaromir Nohavica

Przez halickie pola wiatr złowrogi gna,
moja twarz przy twojej twarzy, resztę porwał świat.
Tacy poszarpani jak żurawi klucz,
odnajdziemy swoją miłość wyżej chmur.

Jeszcze ognień płonie i trzeszczy drzewo, pora na spokojny sen.
Tam za wzgórzem czeka Sarajewo, dzisiaj chłopiec wyzna miłość jej.

Schowa w swojej dłoni jej maleńką dłoń
Z tamaryszku wianek rzuci w rzeki toń.
Niech popłynie słońcem na wiosennej krze.
Niechaj wyzna miłość morzu, jak on wyznał jej.

Jeszcze ognień płonie i trzeszczy drzewo, pora na spokojny sen.
Tam za wzgórzem czeka Sarajewo, dzisiaj chłopiec wyzna miłość jej.

I z kamienia w puszczy wybuduje dom,
już nie będzie straszna wojna, ani żaden sztorm.
Ksiądz połączy dłonie, miłość ponad złem
a ich dom wytrzyma nawet wieków sto.

Jeszcze ognień płonie i trzeszczy drzewo, pora na spokojny sen.
Tam za wzgórzem czeka Sarajewo, dzisiaj chłopiec wyzna miłość jej.





środa, 29 lipca 2015

Flamingi_ Kraczkowska Bożena

i od razu "Flamingi" - to mój ulubiony

Flamingi
/cykl: Blizny/

w głowie mam kamienie,
różowe brzemię
bezsennych flamingów...


Być / Blizny/ Kraczkowska Bożena

kończę prace nad nowym tomikiem. Roboczy tytuł "Blizny", a może "Flamingi"?
jeden z wierszy

Być
/cykl: Blizny/

Ech, białym koniem być!
I wiatrem białym!
I górą!

I jeszcze białą drogą iść...
I wrócić...
białą chmurą...


piątek, 24 lipca 2015

premiera CZWARTEJ_Kraczkowska Bożena

premiera CZWARTEJ

słowa, muzyka, wokal: Bożena Kraczkowska
gościnnie wokal: Katarzyna Bobrycka
gitara basowa: Paweł Piórkowski
prod. muzyczna, aranżacja, gitara: Michał Bagiński
zdjęcia: Beata Szymańska



"Czwarta"

Noc - tylko ptak, noc daje znak,
że nie śpisz i jak ja... patrzysz w okno.
Świt – nieba blask, zaczyna w nas
ten dobry czas, dobry czas...

ref. 1
Już czwarta, idź spać kochanie.
Dobranoc, bo prześpisz śniadanie,
a potem gdzieś w mieście przepadniesz w kontekście,
odnajdziesz się znowu nad ranem.

ref. 2
Już czwarta, dobranoc, śpij wreszcie,
bo jutro powiedzą na mieście,
że kochasz się we mnie, że tak na daremnie
uczyłeś się z książek nad ranem.

Noc – wina smak na usta spadł,
gdy razem, ty i ja, i to okno.
Tam Wielki Wóz, a tutaj cóż....
już czwarta, czwarta już.

ref.
dobranoc, dobranoc kochanie
dobranoc, bo prześpisz śniadanie
a potem... gdzieś w mieście, przepadniesz w kontekście
odnajdziesz mnie znowu nad ranem.

Dobranoc, dobranoc aniele
bo prześpisz codzienną niedzielę
i będą znów gadać w kościele i w bramie,
że źle się prowadzisz nad ranem.

Dobranoc dobranoc kochanie
bo prześpisz kolejne śniadanie
ty kochasz okropnie i tak nieroztropnie, a ja?
Kocham ciebie nad ranem....




środa, 22 lipca 2015

spływ Czarna Hańcza 2015

Spływ Czarną Hańczą zaczęliśmy w grupie sześcioosobowej, a skończyłyśmy w duecie - Ania i ja, bo oczywiście nikt nam nie powiedział, że trzeba wiosłować, haha. Miałam płynąć z Mirkiem, ale w końcu popłynęłam z Anią, bo miałyśmy dużo tematów do omówienia :)
Więc po dwóch godzinach płynięcia z "rwącym" nurtem nasze towarzystwo straciło cierpliwość i popłynęło swoim tempem, a my ruchami zygzagowatymi cieszyłyśmy się widokami, śpiewałyśmy, wysłuchałyśmy koncertu pana Stefana, odparłyśmy atak wściekłej łabędzicy, minęłyśmy jeszcze Majorkę i po czterech godzinach dopłynęłyśmy do celu. Czekali na nas cierpliwie.
Niektórzy sprawy zawodowe omawiają na lunchach inni w czaie obiadu, a ja polecam spływ - wszystkie sprawy zawodowe zostały omówione i poukładane. No ale miałyśmy aż cztery godziny :)
Oto kilka zdjęć i filmiki upamiętniające spływ Czarną Hańczą 2015


zaczęliśmy od słynnego dżemu Dzidki i ogórków Beci, ogórki szybko schowali, żeby zagryzać po drodze, a dżem wymietli w pół godziny


start był równy zaczęliśmy razem


do czego te troczki, do czego?


początek całkiem niezły


zostajemy z Anią nieco w tyle


napadły nas kaczuszki

pierwszy z trzech mostów

chwila dla siebie :)


całkiem bez uprzedzenia napadła nas łabędzica, syczała, psyczała, musiałyśmy zacząć wiosłować

ja pokazuję kierunek, Ania wiosłuje, ja czasem śpiewam, reszta ekipy mija już drugi most

warto obejrzeć nasze wyczyny :)



a tu pokaz pięknego parkowania





wreszcie Majorka

pięknie, pięknie, pięknie

mijając drugi most, znaczy dwa mosty, cel już blisko

pan Stefan zagrał specjalnie dla nas Dziewczynę Myśliwego, czyli Zielony mosteczek, a potem Fale Dunaju, załapał się tylko Mosteczek :)

na białoruskim akordeonie gra pan Stefan - spec dla nas :)


jeszcze tylko dwa zakola i...

po czterech godzinach upajania się widokami, śpiewów i śmiechów dopłynęłyśmy do trzeciego mostu


Ani dziękuję za wiosłowanie, czuwanie nad całością i całościową organizację :)

tam już na nas czekali, bo wieczorem ognisko, a tylko ja miałam zapałki :)







niedziela, 19 lipca 2015

trudna wiosna_Kraczkowska Bożena

Trudna wiosna
/cykl: Blizny/

Wytrzymam jeszcze tydzień!
No, może kilka tygodni.
Aż słońce ocalające piórkiem usiądzie na skrzydłach.

zawieszam sobie ku pamięci kilka zdjęć z przeszłości, lata 90. i głębiej






wtorek, 14 lipca 2015

nauczyć się_Bożena Kraczkowska

Nauczyć się
/cykl: Blizny/

Nauczyć się śpiewać jak pisklę, być ptakiem...
nauczyć się płynąć jak źródło, być rzeką...
nauczyć się latać jak liść, być wiatrem
nauczyć się czuć jak myśl, być poetą.

nauczyć się zginać jak źdźbło, być trawą
nauczyć się łamać jak patyk, być drzewem
nauczyć się kochać jak zmysł, być sobą
nauczyć się żyć... i być... człowiekiem.


niedziela, 12 lipca 2015

Blues na drugą stronę i zapowiedź nowej płyty Bożena Kraczkowska

przestałam zapisywać notowania "Bluesa na drugą stronę", ale bo też tyle się dzieje! Więc o Bluesie czasem zapominam, ale ludzie pamiętają, poganiają, przypominają, więc jakoś się piosenka jeszcze utrzymuje.
Kończymy "Czwartą" - piosenkę nagrywamy w Bat Studio Michała Bagińskiego. Wokalizy wyśpiewała Kasia Bobrycka, na basie zagrał Paweł "Piórek" Piórkowski (Shannon, Roswell). Skończyłam też teksty do piosenek Jarka Nohavicy - pierwsze nagrania zrobione i też w studiu Michała.
Niestety, najważniejsza sprawa, czyli drugi tomik poezji, leży porozwalany po różnych komputerach. Zostawiam go na urlop :)
"Czwarta" to singiel zapowiadający nową płytę, na której znajdzie się m.in. właśnie "Blues na drugą stronę" w nowej aranżacji i trzy piosenki Jarka Nohavicy - Kometa, Sarajewo i Przeszłość. Taki jest plan. A to jest wczorajsze 1132 notowanie listy przebojów RaGa TOP Radio Olsztyn. Dzięki Waszemu zaangażowaniu i glosowaniu mamy czwarte, mocne miejsce - dziękuję :)



środa, 8 lipca 2015

Kometa_Jaromir Nohavica_Bożena Kraczkowska

To moja autorska wersja Komety (Jaromir Nohavica)

Kometa
Jaromir Nohavica
Kindze Janaszek dziękuję za konsultację językową

Widziałam kometę, niebo mi przecięła,
chciałam jej zaśpiewać, lecz szybko zniknęła.
Zniknęła jak kamień rzucony w ocean
zostały mi po niej niewinne marzenia.

Marzenia ukryłam w liściach pod drzewami,
gdy już mnie nie będzie - błysną kolorami.
Nikt ich już nie spełni, bo któż miałby spełniać?
Widziałam kometę, chciałam jej zaśpiewać:
o wodzie, o trawie, o lesie,
o śmierci, z nią zgodzić nie chcę się!
o zdradzie, miłości, o świcie,
o życiu, o mojej komecie...

Niebiańskie żaglowce wpłynęły do portu,
pan Kepler ustawił je w dziwnym porządku.
Ustawił, uwięził w błękitnej przystani.
Anioły przywiązał sznurami złotymi.

Na Ziemi się rządzą prawami przyrody.
Tu człowiek z człowieka dobry się narodzi,
a drzewo z korzenia koronę zbuduje,
a znowu myśl ludzka po niebie wędruje...
lalalala...

Widziałam kometę w nieboskłon wrzuconą,
jak obraz, jak rzeźba z artysty stworzoną.
Chciałam ją jedynie poczuć pod palcami,
zostałam na Ziemi z pustymi rękami...

Jak posąg Dawida o silnym ramieniu,
gapiłam się w niebo w kamiennym skupieniu,
że znowu nadleci, ech! warto tak czekać!
ach, przecież mnie nie ma! Nie mogę zaśpiewać...:
o wodzie, o trawie, o lesie,
o śmierci, z nią teraz godzę się!
o zdradzie, miłości, o świcie,
o Tobie - o mojej komecie...



środa, 1 lipca 2015

taka miłość_wiersze 2015_Kraczkowska

Taka miłość
/cykl: Blizny/

Nie chcę cię spłoszyć i nie chcę zranić.
Nie chcę oceniać i nie chcę ganić.
Ale chcę widzieć cię, mieć w zasięgu.
Nie chcę nic jutro, więc nie przysięgaj!

Patrzę na słońce, ono nic nie wie,
a jednak chowa się w trawie, w drzewie...

Nie chcę cię spłoszyć i nie chcę zranić.
Ale chcę widzieć cię... zjedz śniadanie...