sobota, 6 lutego 2016

Kulig w Dąbrówce Wielkiej

a 16 stycznia była sobota. Cała nasza przyjacielska grupa spotkała się u Beci w Dąbrówce Wielkiej. U Beci zawsze jest czadowo, odjazdowo nawet. Tak było i tym razem. Czesio odpalił traktor własnej roboty, doczepił sanki i jazda na kulig! Pogoda była wymarzona - śnieg, mróz, słońce. Obudziły się w nas dzieci. Bitwa na śnieżki, spadanie z sanek, nacieranie śniegiem. Aż tu nagle na posesję wjeżdża Jeep. Country już przy szosie robi bramę.
- Pół litra za wjazd! - woła.
W samochodzie poruszenie, zdziwienie nawet. Ja tego nie widzę. O tym, że Country zrobiła bramę, dowiedziałam się nieco później. A ponieważ wpadłam na ten sam pomysł, to złapałam Jeepa przy bramie wjazdowej na posesję Beci. W aucie było dwóch mężczyzn. Byłam pewna, że to sąsiedzi wpadli z wizytą.
- Brama! - krzyknęłam. - Pół litry albo zamykam!
Samochód zatrzymał się i wysiadł z niego... ksiądz.
- Może być wino mszalne - dodałam zupełnie tracąc pewność siebie.
Ksiądz zaśmiał się i powiedział, że przychodzi z kolędą. Uciekłam.
Po kolędzie było ognisko, szampan i kiełbasa :)
Przy obiedzie Dzidka wyrecytowała prześmieszny wierszyk, z którego nie jestem w stanie przytoczyć nawet jednego zdania. I ten wierszyk stał się w pewnym sensie hitem spotkań.
A to kilka zdjęć z całego pobytu u Beci w Dąbrówce. Super czas :)

Fot. Kinga Janaszek
Fot. Bożena Kraczkowska

kulig pociągnął Czesio swoim traktorem

bitwa na śnieżki

Dzidka z Kingą

Becia, najlepsza organizatorka najlepszej zabawy

Czesiu w swoim traktorze dowodzi kuligiem

Kordasia i Bibi

ech... cudny czas :)

były TU Bożenki - 16 stycznia 2016 r.

Becia natarła mi gębulę śniegiem

super dziewczyny, super zabawa

Marcela dała nogę

ognisko, szampan, kiełbasa i super towarzystwo

"Ta kiełbasa jest moja!" Kto słyszał, ten wie :)

pogoda wymarzona

przy obiedzie kupa śmiechu

Szypułka się uwija

Kordasia się uwija

a przy okazji wydałam tomik "Flamingi" :)
dzięki dziewczyny!








czwartek, 4 lutego 2016

byłam w Warszawie...

coraz bardziej lubię Warszawę. Kiedyś, jakieś 20-30 lat temu "uciekałam" do niej, albo do Krakowa, Białegostoku, Zakopanego, Gdańska, Torunia... wsiadałam w pierwszy lepszy pociąg i wysiadałam gdzieś... czułam się wolna. I co z tego, że dworzec był ponury? Szłam pieszo do Łazienek, na Nowym Świat, albo starówkę, paliłam papierosy... oddychałam. Wpadałam na jakiś koncert albo do teatru, albo siedziałam pod Zygmuntem i czekałam... na pociąg. Było mi dobrze.
Teraz mam w Warszawie przyjaciół, ciepłe, jasne miejsca, gdzie zawsze mogę się zatrzymać. Wyspać. Wypić kawę... Nie muszę uciekać.
Miejsce czynią ludzie... coraz bardziej lubię Warszawę :)

Nowy Świat, gdzieś przy ulicy jest kafejka,w której podają herbatę z cudownymi owocami, a kod do toalety to 123#, haha, naprawdę!

kawa do łóżka, a śniadanie... chciałam iść rano po bułeczki. Lubię dla przyjaciół chodzić po bułki, ale zanim wstałam, to najpierw dostałam kawę do łóżka, a potem bułeczki z masłem prosto z piekarnika... raj.


spacer po Nowym Świecie i selfie w bombce jak w mydlanej bańce...

tę zupę zrobiłam sama, jednym palcem i jest ona z cukinii :)

do obiadu czerwone wino... raj
miejsce czynią ludzie - dziękuję za cudny czas :)



środa, 3 lutego 2016

promocja tomiku Flamingi_część prywatna

i wracam do 15 stycznia... Po części oficjalnej, czyli wieczorze autorskim promującym tomik "Flamingi" rozpoczęła się części nieoficjalna promująca przyjaźń. Zebraliśmy się przed wejściem głównym do Galerii Stary Ratusz, a potem małymi grupkami, żeby nie zwracać na siebie uwagi przeszliśmy spacerkiem do Browaru Zamkowego Młyn. W restauracji i bez nas było gwarno, ale my mieliśmy zarezerwowany niezły salonik na tyłach. Przeszklona sala z wyjściem na tarasy, pod którymi spokojnie płynęła sobie Łyna. Śpiewy, śmiechy, rozmowy, integracja. A jak komuś było za gorąco, to wychodziło się prosto na taki zasypany śniegiem taras. Cudne widoki. A niebo? Gwiaździste. No cóż, mogłabym powiedzieć, że niech żałuje ten, kto nie był, ale powiem tylko - powtórka za rok.
A już jutro wybieramy się w to samo miejsce, o 19.00 zwołujemy się w redakcji na piwo. Zobaczymy, kto wpadnie.
A teraz kilka wspomnień fotograficznych
autorki zdjęć:
Kinga Janaszek
Natalia Wiśniewska
dziękuję :)

na spotkanie przyjechały Bożenki z Forum Bożen i Kinga (niezrzeszona), od prawej: Bibi, Becia, Szypułka, Dzidka. Na fotce brakuje Kingi (bo robi to zdjęcie) i Country.

koledzy z pracy, czyli niezrównana Grupa WM (Wy=My), stukanie kuflami :)

gdy jedni czytali...

...drudzy dyskutowali :)

było noszenie na rękach, a nosiły od lewej Marzenka, od prawej Sylwia :)

piękne i zdolne nasze dzieci, od lewej: Natalka, Ania, Kuba i Nikolka

zdjęcie zbiorowe - grupa artystyczna :)

zdjęcie zbiorowe - Grupa WM :)

lewa ręka malowana, a prawa jak zawsze

od lewej: Ania, Becia i ja

od prawej: Kuba, Ania i ja

dziękuję i do zobaczenia za rok! :)




wtorek, 2 lutego 2016

manewry urodzinowe_Kraczkosia_2016_Browar Zamkowy Młyn Olsztyn

już luty, a ja mam zaległości jeszcze z 15 stycznia.
Bo oprócz tego, że był to dzień promocji tomiku "Flamingi" to był to też dzień moich 54. urodzin. Nie boję się swojego wieku, jest mój i lubię go! Tak jak nie boję się zmarszczek i siwych włosów. Na jedno i na drugie zapracowałam, są moje i bardzo doświadczone.
Więc tego dnia (15 tycznia 2016) przyjaciele obdarowali mnie swoją obecnością i prezentami. Po wieczorku kontynuowaliśmy zabawę w Browarze Zamkowym Młyn nad Łyną. Super miejsce, super ludzie, więc super. Nie odgrażam się, ale myślę, że za rok, na 55-lecie - powtórzymy te manewry, hehe :)
teraz kolaż z prezentów, nie ma tu kwiatów i czekoladek, a były. Był też karmnik dla ptaków, ale już karmi ptaki, więc nie ma go wśród zdjęć.


dzięki i już dziś zapraszam na Wielkie Manewry Flamingów za rok, hehe.



środa, 27 stycznia 2016

Nowe Kawkowo_przedstawienie Purpurowe Gniazdo_2016

22 stycznia w Szkole Podstawowej w Nowym Kawkowie odbyło się premierowe przedstawienie spektaklu na podstawie Purpurowego Gniazda. Uczniowie grali wspaniale. Na scenie, oprócz Mikołaja i Pięknej Zimy pojawiło mnóstwo zwierząt i główna bohaterka - Marcysia.
Warto podkreślić i podkreślam - jako ilustrację muzyczna do spektaklu Basia wybrała Carla Orffa - Carmina Burana. Tym bardziej było mi miło, że moja proza w takiej oprawie :)
Scenariusz, reżyseria, opracowanie muzyczne: Barbara Serbeńska.
Zdjęcia: Anna Bratka Serbeńska
i ja tam byłam i brawo biłam. Uczniowie byli świetnie przygotowani, wszystkie kwestie wypowiadali z pamięci. Tam, gdzie było śmiesznie rzeczywiście było śmiesznie. Świetny był Mikołaj, ale też wszyscy aktorzy stanęli na wysokości zadania.

z prawej, z różami - Barbara Serbeńska (scenariusz, reżyseria, opracowanie muzyczne) pani dyrektor szkoły, aktorzy i ja pod ścianą,wśród dzieci (na czarno)
Dziękuję za zaproszenie, pyszną kawę Markową i domowe ciasto :)
pozdrawiam